Rakowiecki urodził się 13 czerwca 1913 roku w Łasku. Jak przystało na niepokornego artystę, Zbyszek rozpoczynał nauki w szkołach wyższych, których nigdy nie ukończył.
Jerzy Pichelski: Jestem zupełnie inny, niż na ekranie (1938)
Polska pod obstrzałem „hollywoodzkich scout’ów’! Taka wiadomość rozniosła się w naszym światku filmowym z szybkością błyskawicy.
Aleksander Żabczyński: Nad piosenką trzeba popracować, głos ulega zmianom (1939)
Żabczyński już dość dawno nie odwiedzał naszej redakcji – skarży się redaktor „Kina” w 1939 roku. Widywaliśmy go tylko na odległość widowni, za rampą sceny albo na ekranach. Zdziwiliśmy się więc niemało, gdy spostrzegliśmy, że przez ten stosunkowo niedługi okres czasu zdążyły mu się wysrebrzyć włosy na skroniach.
Ciotki słynnych artystów (1939)
Włodzimierz Łukasik, pisząc w 1939 roku, artykuł dla „Kina”, być może nie miał najlepszego dnia. Jednak informacje jakich dostarczył, mogą stanowić kanwę poszukiwań genealogicznych, sięgających również naszego „Ciotki słynnych artystów (1939)”
Wanda Bartówna: A jednak jestem aktorką
„To nieomal «cudowne dziecko» – jeśli weźmiemy pod uwagę jej malutką ilość lat. Ileż lat poświecić musi aktor, ażeby stanąć mocno na «chyboczących się» deskach scenicznych, ileż zawodów, ile pracy towarzyszy zazwyczaj jego karierze. Bartówna bardzo szybko ominęła niebezpieczne, trudne do przebicia «wiry» i zajęła miejsce niepośrednie, grając z artystami takimi, jak Adwentowicz” – donosi „Kino” w 1939 roku.
„Pan Tadeusz”
Aby przetrwać zarówno wersję ekranową jak i literacką Pana Tadeusza, należy posiadać ogromną siłę skupienia, a do tego dobrze czuć się w interpretacji
Stanisław Sielański: Mam pełne ręce roboty (1939)
Sielański jest urodzonym komikiem. To jest artysta, który sam doskonale bawi się na scenie – byle miał z czego pośmiać się sam i zabawić innych. A jeśli zdarzy się, że artysta nie potrafi nas rozśmieszyć tak, jak tego oczekiwaliśmy, to na pewno nie jest to wina jego, tylko mało dowcipnego tekstu.
Grossówna, Żabczyński, Bogda, Dymsza i Sielański: Najmilsza chwila w życiu (1936)
– Pańska najmilsza chwila w życiu? – spytał reporter „Kina” Aleksandra Żabczyńskiego.
Klemens Mielczarek – od nadziei aktorskiej II RP do peerelowskiego drugiego planu
W 1938 roku, magazyn „Kino” pod hasłem „Idą młodzi…” zapowiadało błyskotliwy rozwój kariery Klemensa Mielczarka. „Ja muszę być aktorem” – miał powiedzieć kilka lat wcześniej chłopiec, który pomimo młodego wieku przewinął się już przez ekran, w takich filmach jak: Wacuś, Książątko czy Kochaj tylko mnie…
„Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”
Na gali wręczenia Oscarów 23 lutego 1939 roku, dziewięcioletnia wówczas Shirley Temple wywołała na scenę Walta Disneya, aby wręczyć reżyserowi specjalną statuetkę za animację „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”. Nagroda była wyróżnieniem za pionierską produkcję, która wkradła się w serca milionów widzów na całym świecie.
Michał Znicz: Nie jestem żadnym gwiazdorem (1934)
Każda jego rola była po brzegi wypełniona nie tylko wielkim talentem aktorskim, ale przede wszystkim wdziękiem. On sam, w wywiadach podkreślał, że nie jest gwiazdą… a jednak zapisał się historii II RP jako jeden z najlepszych komików.
Lena Żelichowska: Niech pani dużo o mnie nie pisze (1934)
Niezrównana Ziuta Heymanówna, naczelna reporterka terenowa „Kina i Rewji dla Wszystkich”, namówiła na krótką rozmowę Lenę Żelichowską – aktorkę o wyjątkowej urodzie, niebanalnej jak na tamte czasy… O czym rozmawiały? O filmie… O teatrze… i oczywiście o ulubionym koledze – Eugeniuszu Bodo. [pisownia oryginalna]
