„Co karnawał przyniesie. Wszyscy się głowili” – śpiewali Bodo i Ordonka w jednym z największych hitów polskich dancingów.
Tag: Eugeniusz Bodo
„Piętro wyżej”
Nareszcie! Nareszcie bardzo dobra filmowa komedia polska, nie ustępująca wcale dobrym amerykańskim wzorom.
„Zimny drań” w Palestynie. O kulisach koncertów Eugeniusza Bodo w Tel Awiwie i Jerozolimie
Gwiazdy przedwojennej estrady marzyły o karierze za granicą. Nielicznym udało się jednak zakosztować sukcesu na miarę Ignacego Jana Paderewskiego.
„Homolobby. Aktorzy II RP” Krzysztof Tomasik
Barwna narracja splata losy grupy mężczyzn urodzonych pod koniec XIX wieku, ukazując, jak wyglądało życie homoseksualnych aktorów.
„Bezimienni bohaterowie”. Film, w niektórych tylko momentach mówiony.
Tempo wytrzymane od początku do końca – oto zasadniczy plus tego filmu. Dobra technika zdjęć, obfitość plenerów, wyborne sceny uliczne, nieustające wrażenie ruchu.
„Kocha… lubi… szanuje…”. Lekka komedia bez balastu szmoncesów
Po czym poznać dobrego filmowca? Dajcie mu słaby scenariusz, a zrobi z niego film pierwszej klasy. A jak poznać złego filmowca? Dajcie mu dobry scenariusz, a zrobi z niego kryminał.
Przyszłość filmu polskiego. Wywiad „Głosu Porannego” ze świetnym reżyserem filmowym p. Juliuszem Gardanem
Swą karierę w tej dziedzinie sztuki rozpoczął p. Gardan jako pomocnik słynnego w Polsce reżysera p. Henryka Szaro, po czym rozpoczyna pracę
„Piętro wyżej”. Tęczowa przyszłość filmu
Rialto przyzwyczaiło nas do kulturalnych filmów i już poprzednio wyrażałem obawy z okazji zapowiedzianego krajowego arcydzieła.
Inspiracje Tomasza Brańskiego
Tomasz Brański, autor komiksu, który skrótowo opowiada o początkach scenicznej i filmowej kariery Zuli Pogorzelskiej…
„Pietro wyżej” po angielsku
Przed wojną polskie filmy wielokrotnie były dystrybuowane za granicą, także za oceanem. W latach trzydziestych co najmniej kilka filmów rocznie trafiało na ekrany w USA.
Henryk Szaro. U reżysera „Czerwonego błazna”.
P. Henryk Szaro, aczkolwiek bardzo zaabsorbowany pracą nad Czerwonym błaznem, którego filmowanie dobiega już niemal do końca – udziela mi
Gwiazdy! Gwiazdy! Gwiazdy! Inny, wspaniały świat.
W jednym z poprzednich numerów obiecaliśmy, że nie pominiemy panów, tak niewdzięcznie nazwanych „gwiazdorami”. Nie zapomnieliśmy o tym.
