„Sportowiec mimo woli” (1940)

Michał Pieńkowski
16 października 2020 roku

 

Stanisław Woliński, Adolf Dymsza
i Józef Orwid
domena publiczna / zasoby FINA

Sportowiec mimo woli to jedna z ostatnich polskich komedii międzywojennych. Jego premiera miała odbyć się jesienią 1939 roku, niestety, II wojna światowa pokrzyżowała te plany. Został ukończony już pod nadzorem władz niemieckich, a jego premiera odbyła się 31 V 1940 roku w kinie Świt w Krakowie. Był to jeden z 40 filmów dopuszczonych przez Niemców do eksploatacji w okupowanej Polsce. Konieczna była jednak zmiana czołówki. Usunięto z niej wszystkie plansze, na których pojawiały się nazwiska filmowców pochodzenia żydowskiego, wstawiono także nową planszę tytułową, utrzymaną w innej szacie graficznej. W czasie wojny film wyświetlany był w kinach dla polskiej publiczności.

Zaraz po zakończeniu II wojny światowej w gruzach jednego z warszawskich teatrów odnaleziono niekompletną i mocno zniszczoną kopię filmu. Materiał ten został przez producenta Marka Libkowa wywieziony do Stanów Zjednoczonych. Tam ocalałe fragmenty filmu przemontowano tak, aby złożyć z nich w miarę spójną i zrozumiałą historię. Podczas sceny w pociągu wstawiono nieoryginalne plansze „Zakopane” i „Hotel Bristol”. Kolejność niektórych scen została zmieniona, w wielu ujęciach, które nie zachowały się w całości, wstawiono ściemnienia, aby nie urywały się tak nagle. W kilku miejscach zrobiono jednak drobne błędy, na przykład wstawki z przemarzniętym Dodkiem błądzącym przez zaspy ułożono w niewłaściwej kolejności: najpierw idzie przez las, potem upada, usypuje sobie legowisko i zakopuje się w śniegu, po czym… znów błądzi po lesie, a następnie ponownie usypuje sobie „poduszkę”. Niestety zniszczeniu uległy początkowe sceny z filmu, w których dowiadywaliśmy się o co właściwie chodzi i skąd całe zamieszanie z poszukiwaniem zastępcy bramkarza. Aby to wyjaśnić, wstawiono wykonany na nowo telegram, zawiadamiający o wypadku Toporka. Zwykle w takich sytuacjach telegram byłby spreparowany na prawdziwym blankiecie telegramowym, i tak też został zrobiony w oryginalnej wersji filmu, tu jednak został po prostu napisany na maszynie. Najwyraźniej osoby zajmujące się opracowaniem filmie na nowo nie miały polskiej maszyny do pisania, ponieważ wszystkie polskie znaki w telegramie dopisane są ręcznie, poza tym w podpisie jest literówka: „Zidzsław”.

W filmie wprowadzono także inne drobne zmiany, m.in. w scenie, kiedy Dodek i Jerzy czeszą Lili w jej hotelowym pokoju. Na początku tej sceny znajduje się ujęcie, w którym Dodek na własnych włosach sprawdza lokówkę, a w tle słychać gwizdaną melodię piosenki. Dźwięk do tego ujęcia został skopiowany ze sceny, kiedy w góralskiej chałupie Jerzy gwiżdże tę samą piosenkę. Zapewne dźwięk do ujęcia Dodka z lokówką był bardzo zniszczony, więc ubytek ten wypełniono dźwiękiem z innej sceny.

Adolf Dymsza, Aleksander Żabczyński
i Ina Benita
domena publiczna / zasoby FINA

Całość materiału opatrzono nową czołówką, utrzymaną w nowoczesnym, amerykańskim stylu końca lat 40-tych. W czołówce także znalazło się kilka błędów, m.in. niewłaściwe imię Haliny Doreé (w czołówce widnieje imię Helena), imię Żabczyńskiego napisano przez „x”, jako scenarzystę podano producenta Marka Libkowa (zamiast Jana Fethke i Napoleona Sądka), wśród ekipy technicznej pojawia się fikcyjna funkcja komentatora W. Bocheńskiego (w filmie w roli komentatora sportowego pojawia się prawdziwy sprawozdawca radiowy Wojciech Trojanowski), poza tym rola instruktora sportowego wymieniona jest nie w obsadzie, lecz właśnie w ekipie technicznej. Dźwięk do czołówki skopiowano z jednej ze scen filmu, kiedy wszyscy bohaterowie wjeżdżają kolejką linową na Kasprowy Wierch. W 1947 roku przemontowana i skrócona wersja filmu weszła na amerykańskie ekrany pod zmienionym tytułem Romans w Zakopanem. W 1962 roku wersja ta trafiła do Polski i przez ostatnie dziesięciolecia to właśnie ona była jedyną znaną kopią.

Okazuje się, że dotychczas nie znaliśmy oryginalnej wersji filmu i wszystko, co w latach powojennych o nim napisano, tak właściwie „mimo woli” nie dotyczy Sportowca mimo woli, lecz jego późniejszej amerykańskiej przeróbki.

Amerykańska czołówka filmu
Sportowiec mimo woli
zasoby FINA

Szczęśliwie w zbiorach Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego zachował się fragment kopii wyświetlanej w czasie okupacji, zawierający oryginalną czołówkę i nieznane dotychczas początkowe sceny filmu, w których poznajemy głównych bohaterów i ich pasję do hokeja. W oparciu o te dwie kopie filmu, a także o amerykański zwiastun z 1947 roku, Filmoteka Narodowa odrestaurowała Sportowca mimo woli. Przywrócono więc oryginalną czołówkę, na ile było to możliwe, przywrócono pierwotną kolejność ujęć. Niestety w dużej części nadal jest to wersja amerykańska, ponieważ większość filmu zachowała się wyłącznie w tej kopii. Dzięki dokładnemu zbadaniu wszystkich materiałów, mamy dziś świadomość, że to co dotrwało do naszych czasów nie jest oryginałem. Przede wszystkim jednak udało się odkryć niezwykłą historię tego filmu.

 

Efekty prac restauratorskich nad przedwojennymi polskimi filmami można zobaczyć na stronie ninateka.pl.

Za udostępnienie zdjęć dziękujemy Filmotece Narodowej – Instytutowi Audiowizualnemu.

 


Zdjęcie wprowadzające: Ludwik Sempoliński, Ina Benita, Helena Buczyńska, Józef Orwid i Adolf Dymsza w jednej ze scen filmu Sportowiec mimo woli. Prawa do zdjęcia: domena publiczna / zasoby FINA.

 

Like
4