Wanda Polakowska – z planu filmowego do Narodowego Banku Polskiego

Olga Gaertner
21 kwietnia 2024 roku

Blond loki na dziecięcej główce były w przedwojennym filmie atrybutem najpopularniejszej światowej gwiazdy dziecięcej – Shirley Temple. Amerykańska dziewczynka czuła się przed kamerą jak ryba w wodzie, a jej świadoma gra aktorska skradła serca nie tylko środowiska filmowego, ale przede wszystkim widzów.

Nic dziwnego, że większość dziewczynek chciała upodobnić się do Shirley, a filmowcy szukali jej sobowtórek.

Dwoje dzieci - chłopiec i dziewczynka, siedzą pod drzewem.
Wanda Polakowska i Wiesław Meus w filmie Trzy serca (1938)
źródło: Fototeka/FINA

Dziecięce gwiazdy w przedwojennym polskim kinie, trafiały na plan rozmaitymi sposobami. Na przykład, przygoda Basi Wywerkówny z filmem rozpoczęła się za sprawą taty – operatora filmowego Alberta Wywerki, z kolei Ziutek Kudła był artystą baletowym i ze szkoły trafił przed kamerę. Inna przedwojenna dziecięca aktorka – Wanda Polakowska – została po prostu zaczepiona na ulicy przez jednego z producentów. Dziewczynka szła ulicą Senatorską w Warszawie wraz ze swoją mamą Bronisławą Polakowską. Najpewniej naturalne blond loki u kilkuletniej dziewczynki zachwyciły filmowca. W rezultacie tego spotkania Wanda wraz z mamą zagrały epizod w filmie Profesor Wilczur (1938), jednak ich nazwiska nie zostały wymienione w czołówce. Pani Bronisława zrezygnowała z dalszej przygody filmowej, ale mała Wanda zaczęła pojawiać się częściej na kinowych ekranach.

– Nazwisko mojej mamy nie mogło być wymienione w czołówce pierwszego filmu, bo wówczas groziło za to usunięcie ze szkoły – opowiada Jerzy Wójcikowski, jedyny syn Wandy Polakowskiej – jej nazwisko w obsadzie pojawiało się już w kolejnych filmach, więc może było to jakoś załatwione. Ja sam też, po latach, zabiegałem o to, aby nazwisko mamy pojawiało się w obsadzie.

Młoda dziewczyna pozuje do zdjęcia
Wanda Polakowska
Zdjęcie z prywatnego archiwum Joanny i Jerzego Wójcikowskich.

Kolejnym filmem Wandy były Strachy (1938). Jej rola, wprawdzie niewielka, ale we wspólnej scenie z Heleną Buczkowską i Hanną Karwowską. Z kolei w dramacie U kresu drogi (1939) zagrała już większą rolę: Weroniki – córki doktora Turwida, w którego wcielił się Kazimierz Junosza-Stępowski. Starszą „wersję” Weroniki zagrała Tamara Wiszniewska. Ostatnim filmem, w którym Wanda wystąpiła, była ekranizacja powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza pt. Trzy serca (1939) i tu ponownie zagrała dziecięcą postać głównej bohaterki. Dorosłą Kasię „dokończyła” już Elżbieta Barszczewska.

– Mama była jak ta mała Kasia z Trzech serc – opowiada pan Jerzy – delikatna, kochająca ziemię i zwierzęta, przyjazna i empatyczna. Nie zawsze jej to wychodziło na dobre w życiu.

Nie wiadomo, jak potoczyłaby się dalsza kariera małej Wandy, gdyby nie wybuch wojny w 1939 roku, który zastał ją i jej rodzinę w Warszawie. Przez niemal całą okupację Wanda mieszkała w stolicy i tam też się uczyła. W roku szkolnym 1943/1944 ukończyła dwuletnią Państwową Żeńską Szkołę Handlową II stopnia, na ulicy Górnośląskiej i wiosną złożyła egzamin dojrzałości.

Młoda dziewczyna na zdjęciu portretowym
Wanda Polakowska Zdjęcie z archiwum rodzinnego Joanny i Jerzego Wójcikowskich.

W czasie powstania warszawskiego Wanda Polakowska opiekowała się swoją matką. Była bardzo zaradna i obdarzona wyjątkowymi zdolnościami manualnymi. Potrafiła zarówno naprawić żelazko, jak i uszyć ubrania. Dawała sobie radę nawet wówczas, gdy została na ulicy postrzelona w palec. Jej siostra Halina Polakowska dołączyła do batalionu Parasol jako sanitariuszka. Ojciec Henryk został zastrzelony w Szpitalu Wolskim. Po powstaniu kamienica, w której mieszkała rodzina Polakowskich, została spalona, a mieszkanie i pamiątki przepadły. Bronisława Polakowska w ostatniej chwili złapała torebkę z kilkoma zdjęciami i dzięki temu możemy je teraz oglądać.

– Mama nie miała szczęścia do mężczyzn – mówi pan Jerzy – każdemu za bardzo ufała, a oni to wykorzystywali. W czasie okupacji poznała mojego ojca Zbigniewa Wójcikowskiego. Wzięli ślub w październiku 1944 roku, kiedy mama miała 20 lat. Wkrótce zaszła w ciążę. Tata dostał pracę w rzeźni miejskiej w Sokołowie Podlaskim. Mama tam do niego pojechała i nie zdążyła wrócić do Warszawy na poród. W ten sposób jestem „chłopem z Sokołowa Podlaskiego”, choć warszawiak z krwi i kości, bo oboje moi rodzice, to warszawiacy z dziada pradziada.

Małżeństwo Wandy i Zbigniewa nie przetrwało. Jerzy Wójcikowski miał trzy latka, kiedy jego rodzice się rozstali.

Kobieta i mężczyzna uśmiechają się do zdjęcia.
Wanda Polakowska z drugim mężem.
Zdjęcie z archiwum prywatnego Joanny i Jerzego Wójcikowskiego.

– Mama wychowywała mnie sama – dodaje pan Jerzy – a ja nie byłem najłatwiejszym dzieckiem. Zamiast się uczyć, biegałem do kina oglądać filmy. Mama robiła wszystko, żeby mi niczego nie zabrakło. Była bardzo poukładana i zorganizowana. Wszystko musiało być zabezpieczone.

Wanda Polakowska skończyła zaoczne studia administracyjne, na Uniwersytecie Warszawskim, ale jeszcze zanim uzyskała dyplom, pracowała już w Narodowym Banku Polskim. Zajmowała się także administracją przy budowie warszawskiego metra w latach pięćdziesiątych. Poza tym całkowicie poświęcała się wychowaniu syna. Nie dojadała. Nabawiła się gruźlicy, ale miała mocne zdrowie, więc sobie poradziła.

– Bardzo interesowałem się lotnictwem – mówi pan Jerzy – chciałem zostać pilotem. Mama była temu kategorycznie przeciwna. Ukończyłem szkolenie w Aeroklubie Warszawskim i zostałem pilotem szybowcowym, ale udało mi się dostać do Wojskowej Akademii Technicznej. Wkrótce poznałem Joannę, moją przyszłą żonę.

Starsza kobieta siedzi na ławce i uśmiecha się do zdjęcia.
Wanda Polakowska
Zdjęcie z archiwum rodzinnego Joanny i Jerzego Wójcikowskich.

– Nic nam nie opowiadała – mówi pani Joanna Wójcikowska – nie uważała się za aktorkę. Nie wracała do tamtych czasów. Ja wiedziałam, że kiedyś występowała w tych filmach, ale nie było raczej z nią o tym rozmowy. Zatrzymała za to przedwojenne maniery: kapelusik, nóżka zgięta do zdjęcia, szpileczka i papieros na fifce. Bardzo drobna, niska (ok. 152 cm), mężczyźni szaleli na jej punkcie.

– Dosyć późno dowiedziałem się, że mama występowała w przedwojennych filmach – dodaje pan Jerzy. – Mama do tego nie wracała. Dawkowała mi te informacje. Lubiła oglądać filmy, być może nawet te przedwojenne, ale nie wracała do tamtych dni. Nie komentowała nowej Warszawy. Nie żałowała starej. A ja kocham starą Warszawę – tę, z przedwojennych filmów. Ja jestem przedwojenny.

Drugie małżeństwo Wandy Polakowskiej trwało 3 miesiące. W momencie, gdy mąż chciał wysłać małego Jerzego do szkoły z internatem, kobieta zaprotestowała i wystąpiła o rozwód.

Trzeci mąż, Ryszard Kłopotowski – dyrektor w Narodowym Banku Polskim – jadąc swoim samochodem, miał zawał serca. Zmarł w szpitalu.

Ostatnie lata swojego życia pani Wanda spędziła w otwockim ośrodku dla seniorów, gdzie dochodziła do zdrowia po pęknięciu biodra.

– Zgromadziło się tam wesołe towarzystwo – mówi pani Joanna – bardzo dobrze czuli się razem. Biesiadowali wspólnie i spędzali wesoło czas. Moja teściowa twierdziła, że właśnie tam była najszczęśliwsza w swoim życiu.

Starsza kobieta siedzi i rozmawia przy stole.
Wanda Polakowska
Zdjęcie z archiwum rodzinnego Joanny i Jerzego Wójcikowskich.

– Zresztą, oprócz mojej mamy, była tam jej siostra Halina (jest do dziś) oraz ciotka mojej żony – dodaje pan Jerzy. – Mama o mało nie wyszła tam za mąż po raz czwarty! Pojawił się pan Zbigniew, który zakochał się w mamie po uszy, zabierał ją samochodem na wycieczki, niekiedy z przygodami. Baliśmy się, że pan Zbigniew ją stamtąd wyrwie, bo mama mu niemal we wszystkim ulegała. Tak było zresztą przez całe życie. Ulegała mężczyznom. Podporządkowywała się im.

Czy Wanda Polakowska kiedykolwiek myślała o powrocie do filmu?

– Kiedy występowałam w tych filmach, byłam małym dzieckiem – wspominała swojemu synowi – ze mną się nikt nie zadawał. Wokół wielkie gwiazdy. Nikt nie zwracał na mnie uwagi, a ja sama nie mogłam zobaczyć siebie na ekranie, bo takich małych dzieci do kina nie wpuszczali.

– Po wojnie były inne zapotrzebowania na tematykę filmową i na sposób grania – dodaje pan Jerzy. – Mama już nie miała szans w tym świecie. Zresztą, miała już inny zawód. Dodatkowo udzielała się w Związku Inwalidów Wojennych, kiedy miała jeszcze siły. Poszła w zupełnie inną stronę.

– Zachwycała się filmem Casablanca – dodaje pani Joanna – ale nie było takiej sytuacji, żeby mówiła, że bardzo chciałaby jeszcze w czymś zagrać. Udział w filmach przedwojennych był dla niej taką trochę nieświadomą przygodą. Nie czuła się aktorką.

Wanda Polakowska zmarła 1 czerwca 2015 roku w wieku 90 lat. Pochowana jest w grobie rodzinnym na warszawskim Cmentarzu Bródnowskim (44C/2/8) jako Wanda Henryka Kłopotowska.

 


Zdjęcie wprowadzające: Wanda Polakowska i Kazimierz Junosza-Stępowski w filmie U kresu drogi (1939). Źródło: nitrofilm.pl

Like
4
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments