Wspomnienie o Witoldzie Sadowym

Dzisiaj, tj. 15 listopada 2020 roku, dowiedzieliśmy się, że Witold Sadowy (ur. 7 stycznia 1920 roku), mieszkający od początku 2019 roku w Domu Aktora Weterana w Skolimowie, zmarł. A przecież kilka miesięcy temu obchodziliśmy jego 100-lecie urodzin w Teatrze Ateneum, który zorganizował jubileuszową uroczystość swojemu wieloletniemu aktorowi. Redakcja „Starego Kina” była obecna na tej uroczystości, odśpiewała 200 lat i biła gorąco brawa przy każdej anegdocie czy wspomnieniu z życia artystycznego Witolda Sadowego. Śmierć tego twórcy spowodowała niezastąpioną wyrwę w świadomości fanów minionego świata aktorskiego.

Witold Sadowy był nie tylko świetnym aktorem, wybitnym kronikarzem życia artystycznego, ale również upamiętniał wspaniałych aktorów poprzez wspomnieniowe artykuły publikowane od wielu lat w „Życiu Warszawy”, a później w „Gazecie Wyborczej”. Wielu artystów wyrażało żartobliwie nadzieję, że Witold Sadowy (zwany Charonem aktorów) ich przeżyje i napisze im nekrolog.

Jego wspomnienia o przedwojennych aktorach, których miał okazję poznać osobiście, a często nawet grać na jednej scenie z nimi, przeszły już do legendy polskiego kina przedwojennego. Każdy z nas na pewno czytał je nie jeden raz. Wydaje się dzisiaj, że ta wyrwa nie zostanie uzupełniona, tym bardziej, że Witold Sadowy po zamieszkaniu w Skolimowie zaczął prowadzić codziennik internetowy o swoim życiu w tym ciekawym miejscu. Emerytura nie oznaczał bezczynności.

Witold Sadowy zadebiutował w roli Florisa w Burmistrzu Stylmondu Maetterlincka w reż. Ryszarda Wasilewskiego w Teatrze Popularnym w Warszawie 8 marca 1945 roku. W późniejszych latach na scenie grał m.in. z Heleną Buczyńską, Elżbietą Barszczewską, Seweryną Broniszówną, Leokadią Pancewicz, Władysławem Godikiem, Juliuszem Osterwą, Wieńczysławem Glińskim, Ludwikiem Semplińskiem, Janiną Pollkówną, Tadeuszem Olszą, Mirą Zimińską.

Użyczał głosu w radiu, występował w telewizji. Debiutował w filmie w 1946 roku w Zakazanych piosenkach.

Witold Sadowy jest autorem kilku książek, w których zawarł anegdoty zza kulis teatralnych i kinowych. Dzięki niemu poznaliśmy prywatne życie naszych ulubieńców i zawsze będziemy mu za to wdzięczni.

Wiemy, że to wspomnienie nie jest tak doskonałe, jak by napisał sam Witold Sadowy, ale wierzymy, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

[materiały prasowe SK]

 

Promocja książki Witolda Sadowego Jedyne co mi zostało, to pamięć.
S
potkanie z autorem odbyło się 13 lutego 2019 roku w Teatrze Ateneum.


Zdjęcie wprowadzające: Witold Sadowy podczas jubileuszu zorganizowanego z okazji jego 100. urodzin w Teatrze Ateneum. Prawa do zdjęcia: fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Gazeta.

 

 

Like
1