Wywiad z Korajfilmem

Nowa placówka filmji polskiej. Mickiewicz na ekranie. Narodowe poczynania nowej polskiej wytwórni.

Ryszard Zahorski
„Nasz Film” 10 listopada 1927 roku, nr 1

„Nasz Film” 1927, nr 1

Coraz silniejsze zaintere­sowanie ogólne, rozbudzane przez krótkie wieści, wzmianki, przesuwające się ulicami orszaki dziwne, najeżone trójnożnymi statywami, megafonami, składające się z przeróżnych tajemni­czych, a roześmianych ludzi, dźwigających aparaty, ekrany blaszane itp. — kazało mi zgłębić rzecz u źródła.

Uzbroiwszy się w tarczę z papieru i kopię z wyostrzonego ołówka pomknąłem do nowej wytwórni Korajfilm.

Trafiłem właśnie na próbę. Przerwa… Ładne twarzyczki ak­torek pokryte grubą warstwą szminki, eleganccy artyści w ponurych czarnych brodach i perukach.

Bałuckie miny, bandyckie maczugi… Mimo woli nasuwa się Mickiewiczowskie A zbójców było dwunastu.

Szum, gwar, rozmowy, krzą­tanina. Nagle cisza… Oglądam się zdziwiony i widzę w drzwiach przyczynę – reżysera. Rozpoczyna się próba.

Szczegółów podawać nie będę, muszę jednak podkreślić wysoką klasę gry, charakteryzacji i nawet fotogeniczności przy­stojnych przeważnie artystów, umiejętnie dobranych przez p. Ignacego Czałczyńskiego, reży­sera wytwórni.

Próba skończona. Zmęczo­ny, lecz zawsze uśmiechnięty p. reżyser udziela mi „kilku słów” które w streszczeniu po­dam.  

– Jaki film kręcą panowie w Łodzi ?

„Nasz Film” 1927, nr 1

– Zasadniczo, przyjecha­liśmy by wykonać Bohaterów przemysłu, obraz, którego akcja rozgrywa się tu, w Warszawie, oraz na Śląsku. Film nowoczesny..

– Pardon, a te „długie brody” kręcone wąsiska?…

– Tak, zgadł pan. Coś z Mickiewicza. Kończymy właśnie Powrót taty pierwszy z cyklu ballad Mickiewiczowskich. Dru­gim będzie Pani Twardowska. Kręcimy te obrazy, nie chcąc sie­dzieć bezczynnie do czasu zu­pełnego zorganizowania potrzeb­nego nam do Bohaterów prze­mysłu zespołu. Kręcimy „w wolnych chwilach” – mimo to jednak ballady nasze zapowiadają się bardzo poważnie, dzię­ki posiadanym przez nas scenariuszom pogłębiającym utwory Mickiewicza pod względem expresjonistycznym oraz nadspo­dziewanie dużym zdolnościom, zaangażowanych przez nas ar­tystów.

– A ryzyko materialne?

– Zaangażowani jesteśmy dość mocno w tym kierunku, jesteśmy jednak zdania, że polski film osnuty na odpowiednim tle, dobrze opracowany, nie przedstawia możliwości strat. Walory zaś oświatowe i kultu­ralne naszych filmów zapewnia­ją nam poparcie sfer rządowych i Kuratorium Szkolnego.

– Bardzo dziękuję panu za tak wyczerpujące informacje – ozwałem się widząc, że wchodzi chłopiec z krótkim mel­dunkiem, że: „wszyscy gotowi”. Opuściłem wytwórnię owia­ny poważnym, a jednak pełnym amerykańskiego tempa, tchnie­niem polskości, wspartej szczytnymi zamierzeniami i rzetelną pracą.

 


Zdjęcie wprowadzające: fotos z filmu Powrót taty. Źródło: „Nasz Film” 1927, nr 1, s.3.

 

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze