Robert Kowalczyk
13 kwietnia 2026 roku

Portal stare-kino.pl objął patronatem moją książkę – monografię Teatru Sensacji Kobra. Z tej okazji zostałem poproszony o przygotowanie tekstu łączącego temat publikacji z profilem portalu.
Kryminał, obecny w kinie wszystkich epok i stanowiący fundament Kobry, pojawiał się także w dwudziestoleciu międzywojennym – choćby w Tajemnicy panny Brinx. Jednak równie istotnym łącznikiem między kinem przedwojennym a powojennym są aktorzy. To oni przenieśli doświadczenie filmu II Rzeczypospolitej na grunt czwartkowej sceny kryminalnej. Niestety w ograniczonym zakresie, bo wielu z nich nie przeżyło wojny. Przyjrzyjmy się więc tym, którym było to dane.
Pojawia się jednak pytanie: kogo właściwie uznać za aktora przedwojennego? W kontekście filmowym dzielę ich na pięć grup:
1. aktorzy, którzy w okresie międzywojennym zagrali 1–2 niewielkie role filmowe, a rozwinęli karierę dopiero po 1945 roku (Wanda Łuczycka, Stanisław Jaworski, Stanisław Jaśkiewicz)
2. aktorzy, którzy przed wojną występowali częściej i byli rozpoznawalni, lecz największe sukcesy odnieśli po 1945 roku (Tadeusz Białoszczyński, Feliks Chmurkowski, Mieczysław Milecki)
3. aktorzy, którzy mieli zagrać przed wojną, lecz uniemożliwił to jej wybuch (Nina Andrycz, Jerzy Duszyński, Jadwiga Kuryluk)
4. aktorzy aktywni głównie przed wojną, kontynuujący sporadycznie pracę po 1945 roku (Mieczysława Ćwiklińska, Jerzy Leszczyński, Aleksander Zelwerowicz)
5. aktorzy, którzy zakończyli karierę filmową w 1939 roku

Niektóre nazwiska można przypisać do więcej niż jednej grupy – dotyczy to choćby Adolfa Dymszy, Ludwika Sempolińskiego czy Jerzego Pichelskiego. Ich kariery obejmowały zarówno okres intensywnej aktywności przed wojną, jak i wyraźną obecność po 1945 roku, co sprawia, że wymykają się jednoznacznej kwalifikacji.
Ostatecznie za aktorów przedwojennych uznaję przedstawicieli grup 2, 4 i 5. Wspomnę też o jednym reprezentancie grupy 1 – Stanisławie Jaśkiewiczu – który, po epizodzie w kinie międzywojennym (Płomienne serca), stał się po latach w Kobrze etatowym odtwórcą roli Sherlocka Holmesa.
Otwórzmy więc drzwi wężowej jaskini i zobaczmy, komu z filmów Michała Waszyńskiego, Mieczysława Krawicza, Henryka Szaro i innych udało się trafić na czwartkową scenę telewizyjną, zainaugurowaną około dekady po zakończeniu II wojny światowej.

W teatrze Kobra pojawiali się najwięksi ulubieńcy przedwojennej publiczności. W Aleksandrze Żabczyńskim kochała się znaczna część publiczności. Nie tylko wyglądał jak „młody Bóg”, ale był też uzdolnionym aktorem o wyraźnych predyspozycjach muzycznych. Po wojnie nie występował w filmie, choć brał udział w zdjęciach próbnych do Godzin nadziei, i znajdował się w planach obsadowych Andrzeja Wajdy do roli Kotowicza w Popiele i diamencie. Był natomiast związany z Teatrem Polskim w Warszawie, występował w Teatrze Telewizji i Teatrze Polskiego Radia. W Kobrze zagrał Osobistość w Koronie u berylów – pierwszym odcinku miniserialu Sherlock Holmes z 1957 roku. Pozostał ikoną kina międzywojennego, znaną z ról w Manewrach miłosnych, Jadzi, Ada! To nie wypada!, Pani minister tańczy czy Zapomnianej melodii.
Podobną popularnością cieszyła się Helena Grossówna – aktorka obdarzona wdziękiem, urodą i talentem muzycznym. Do dziś pamiętane są jej role w Piętro wyżej, Zapomnianej melodii, Robercie i Bertrandzie, Pawle i Gawle oraz Włóczęgach. Po wojnie pojawiała się w filmie epizodycznie. W Kobrze wystąpiła raz – w Zamordowano Roberta Hartmanna (1957).

Amantem „na poważnie” był Jerzy Pichelski. Obdarzony niskim, charakterystycznym głosem świetnie sprawdzał się w rolach dramatycznych. Zapamiętano go z filmów Szpieg w masce, Ludzie Wisły, Biały Murzyn i Granica. Po wojnie pozostał aktorem rozpoznawalnym, choć drugoplanowym – wystąpił m.in. w Ulicy Granicznej, Zamachu, Krzyżakach i Zezowatym szczęściu. W teatrze Kobra zagrał siedmiokrotnie w latach 1958–1962, m.in. w Dolinie Strachu, Tajemnicy Trzech Dębów i Od szóstej do szóstej.
W spektaklach tych partnerowali mu m.in. Tadeusz Białoszczyński i Mieczysław Milecki. Obaj zdobyli rozpoznawalność jeszcze przed wojną, grając w takich filmach jak Dziewczęta z Nowolipek, Kościuszko pod Racławicami czy Trzy serca (Białoszczyński) oraz Płomienne serca, Dziewczyna szuka miłości i Testament profesora Wilczura (Milecki). Największe sukcesy odnieśli jednak po 1945 r. – na scenach teatralnych, w filmie, serialach oraz w Teatrze Polskiego Radia i Teatrze Telewizji. W Kobrze należeli do ścisłej czołówki: Białoszczyński wystąpił w 20 spektaklach, Milecki – w 22.

Nazwisko Zbigniewa Sawana kojarzy się przede wszystkim z rolą Cezarego Baryki w Przedwiośniu (1928). Po kilku filmach z początku lat 30. powrócił na ekran tuż przed wojną (Ostatnia brygada, Czarne diamenty). Po 1945 roku występował głównie w rolach charakterystycznych, m.in. w Popiołach, Akcji pod Arsenałem czy Hydrozagadce. W Kobrze pojawił się 12 razy. Jedna z jego ról – w Za kurtyną – zachowała się i bywa dostępna w obiegu archiwalnym.
Z konkretną rolą kojarzona jest również Karolina Lubieńska – odtwórczyni Ewy Pobratynskiej w Dziejach grzechu (1933). W późniejszej ekranizacji tej powieści zagrała matkę bohaterki. Przed wojną wystąpiła także m.in. w Książątku i Fredek uszczęśliwia świat. W Kobrze pojawiła się trzykrotnie: w Dwóch rurkach z kremem (1958), Rzeczy nie kłamią (1960) i Tabakierce cesarza (1967).

Maria Gorczyńska była aktorką typowo przedwojenną, która po 1945 roku jedynie domykała swoją karierę. W filmie pojawiła się już tylko raz – jako matka tytułowego bohatera w Młodości Chopina. W Kobrze pojawiła się raz, w Głosie mordercy (1958). Była to realizacja ważna historycznie, jako pierwsza wykorzystująca charakterystyczną czołówkę z wężem.
Feliks Chmurkowski, aktor o wyraźnym talencie komediowym, przed wojną grał m.in. w Jego ekscelencji subiekcie, Antku policmajstrze, Bolku i Lolku czy Bohaterach Sybiru. Po wojnie pojawił się w Skarbie, Café pod Minogą, Białym niedźwiedziu i Dwóch żebrach Adama. Karierę zakończył rolą w filmie Pan Dodek (1971). W Kobrze zadebiutował już w pierwszym jej spektaklu, Zatrutych literach (1956), a następnie wystąpił jeszcze w trzech spektaklach.
Pan Dodek poświęcony jest postaci bardzo popularnego aktora, Adolfa Dymszy. Częstym jego partnerem był Józef Kondrat – aktor popularny zarówno przed wojną, jak i po niej. W Kobrze wystąpił dwukrotnie: w Przygodach Arsène’a Lupina oraz Będą was grzebać w zapachu jabłek.

Spośród aktorów rozpoczynających karierę jeszcze jako dzieci przed wojną dla Kobry największe zasługi poczynili: Maria Broniewska i Saturnin Żórawski. Broniewska należała do czołówki aktorskiej pierwszej dekady Kobry, występując w 14 spektaklach. Żórawski stworzył na tej scenie wiele interesujących ról, często w przedstawieniach dziś w ogóle niewznawianych – wystąpił 13 razy.
To oczywiście nie wszyscy. Na scenie Kobry pojawiło się wielu aktorów związanych z kinem międzywojennym. Poza wymienionymi byli to m.in.: Wiktor Biegański, Anna Jaraczówna, Kazimierz Opaliński, Gustaw Buszyński, Janusz Ziejewski, Jan Kurnakowicz, Tadeusz Fijewski, Andrzej Szalawski, Maria Żabczyńska, Jacek Woszczerowicz, Andrzej Bogucki, Hanna Parysiewicz, Marian Wyrzykowski, Zygmunt Chmielewski, Janusz Strachocki, Jadwiga Andrzejewska i wielu innych…
Ale o nich wszystkich dowiedzą się Państwo z mojej książki Kobra. Tego się nie zapomina, która oprócz historii telewizyjnej sceny będzie zawierać pełny wykaz spektakli ze szczegółową obsadą i minibiogramy kilkudziesięciu aktorów związanych z Teatrem Sensacji.
Zdjęcie wprowadzające: czołówka Teatru Sensacji Kobra. Źródło: archiwum TVP.




