Witold Conti w anegdocie

JAK PODCZAS POWODZI
Nieco „podgazowanego” Owrona spotyka Conti i pyta:
– Jak ci się powodzi?
– Jak podczas powodzi. Jestem zalany.

***

Witold Conti otrzymał od wielbicielki list miłosny, pisany ołówkiem, za co korespondentka przeprasza go stokrotnie.
– Ależ, droga pani – uspakaja ją Conti przy spotkaniu – na co te usprawiedliwienia? Przecież list, pisany ołówkiem, to jak rozmowa prowadzona szeptem. A czy to nie są najmilsze rozmowy?

***

Zabawny wypadek miał przy nakręcaniu jednego z filmów znany gwiazdor, Witold Conti. Mieszkał on w Krakowie, dokąd po niego przysyłano stale samochód. Charakteryzował się w domu. Na samochód czekał na ulicy przed domem, już uszminkowany. Wtem minęły go dwie starsze panie. Spojrzały na niego ze zdumieniem. Po czym jedna z nich z oburzeniem odezwała się do drugiej:
Co za czasy, co za czasy… Już i mężczyźni malują się nie gorzej od kobiet. Czego my jeszcze dożyjemy?

 


Zdjęcie wprowadzające: Witold Conti w operetce Wesoła wdówka Franza Lehara w teatrze Wielka Operetka w Warszawie w 1936 roku. Prawa dozdjęcia: domena publiczna / Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji / NAC.

 

Like