„Upiór w operze” (1925)

Paula Apanowicz
1 kwietnia 2022 roku

plakat filmowy
źródło: IMDb.com

Obraz Ruperta Juliana, będący adaptacją słynnej powieści Gastona Leroux, mimo upływu blisko stu lat od premiery wciąż urzeka niesamowitym, mrocznym klimatem, imponującą scenografią i zastosowaną tu symboliką cienia sięgającą u swych korzeni nurtu niemieckiego ekspresjonizmu. Upiór w operze to ponadto dzieło, w którym „człowiek tysiąca twarzy” – Lon Chaney – stworzył jedną z najwybitniejszych kreacji w swej karierze, co było zasługą jego nadzwyczajnej ekspresji, wszechstronności talentu i doskonałej charakteryzacji, którą wykonał samodzielnie.

W podziemiach paryskiej opery…

Publikowaną w odcinkach w latach 1909–1910 powieść gotycką Gastona Leroux przenoszono na wielki ekran wielokrotnie, a po raz pierwszy w 1916 roku (wersja ta pozostaje zaginiona). Mający premierę w 1925 roku Upiór w operze w reżyserii Ruperta Juliana był drugą i z pewnością najwierniejszą literackiemu pierwowzorowi adaptacją tej głośnej historii.

Mary Philbin i Lon Chaney
źródło: IMDb.com

Film ukazuje losy oszpeconego geniusza muzyki, Eryka, zamieszkującego podziemia opery paryskiej. Były kompozytor staje się mistrzem dla początkującej śpiewaczki Christine, która, choć nigdy nie widziała swego nauczyciela, wsłuchuje się w jego głos i rady, dobywające się z ciemnych lochów. Zakochany Eryk pragnie uczynić z pięknej dziewczyny diwę estrady, a żeby osiągnąć ów cel, nie cofnie się nawet przed najgorszą ze zbrodni – morderstwem. Wkrótce straszenie dyrektorów i pracowników opery przez Eryka okazuje się coraz mniej skuteczne, ponieważ na horyzoncie zjawia się konkurent do serca artystki, hrabia Chagny. Upiór decyduje się na drastyczny krok – uprowadza Christine do swych mrocznych podziemi. Na ratunek porwanej kobiecie ruszają jej ukochany i prowadzący śledztwo wokół paranormalnych wydarzeń mających miejsce pod dachem opery agent Buguet.

 

Tragiczny Anioł Muzyki

Lon Chaney jako Eryk
źródło: IMDb.com

Eryk to postać wielowymiarowa, budząca jednocześnie grozę i współczucie, odrazę oraz zrozumienie. Oszpecony muzyk, skrywający się w wilgotnych lochach opery, to figura na wskroś tragiczna, osamotniona i tęskniąca za naturalnymi potrzebami człowieka, jak miłość czy bliskość. Z drugiej strony tytułowy upiór realizuje typowe cechy filmowego złoczyńcy, jest osobą zaburzoną, owładniętą obsesją na punkcie Christine, a w swym dążeniu do celu nie posiada żadnych zahamowań.

Również to na poziomie sylwetki Eryka twórcy Upiora w operze zdołali uzyskać tak efektowną atmosferę niepokoju i napięcia – przez długi czas bohater jest pokazywany jedynie jako cień lub w towarzystwie zasłaniającej jego zdeformowaną twarz maski. Mistrzowską sceną jest zaś moment zerwania maski Eryka przez uprowadzoną śpiewaczkę – reakcja zjawy jest na tyle wyrazista, że jej krzyk „słychać” niemal z ekranu.

Lon Chanej jako Eryk
źródło: IMDb.com

Kapitalna rola Lona Chaneya zasługuje na wielkie uznanie. „Człowiek tysiąca twarzy”, bo tak zwykło się mówić o wybitnym aktorze niemej ery kina ze względu na jego wszechstronną ekspresję, obdarzył Eryka spektakularną mimiką, kreując wyrazistą, fascynującą i zapadając w pamięć postać, która na stałe weszła do kanonu sylwetek filmowych potworów, zapisując się na kartach X muzy obok taki potworów, jak „istota” Frankensteina czy Drakula.

Po sukcesie innej produkcji z Chaneyem w roli głównej – Dzwonnika z Notre Dame (1923) – wszechstronny artysta zaistniał z tworzenia własnej charakteryzacji do ról, ciekawych masek i oryginalnego makijażu. Za charakteryzację Eryka z Upiora w operze również odpowiadał sam Lon Chaney, po raz kolejny udowadniając swą niepowtarzalną zdolność transformacji. Nie pozostawia wątpliwości, że to właśnie Lon zdominował całą obsadę aktorską Upiora w operze. Bez niego klasyk kina grozy nie byłby taki sam.

 

Upiór w operze – klasyka filmu grozy

scena z filmu Upiór w operze
źródło: IMDb.com

Dziś niemy obraz z Lonem Chaneyem w roli głównej uchodzi za klasykę gatunku horroru, a jego wielkim atutem jest znakomita strona wizualna – olśniewająca scenografia z dokładnie odwzorowanym budynkiem paryskiej opery czy wspaniałe zdjęcia wykorzystujące grę światłocienia, zaczerpniętą z dorobku niemieckiego ekspresjonizmu. Niepowtarzalny klimat grozy podsycają tu mroczne ujęcia podziemnych labiryntów opery, w których błądzą ekranowe postacie, niepokojąca muzyka, a także oddanie mistycznej aury budynku, przybierającego w obrazie Juliana charakter niemal odrębnego bohatera.

Upiór w operze to arcydzieło niemej ery kina, wnoszące do codziennej rutyny element niesamowitości. Muzyka, sztuka i miłość zostały tu bowiem przedstawione nie jako element dnia powszedniego, a nadnaturalna siła, której potęga dorównuje niemal nadprzyrodzonym zdolnościom tytułowego upiora.

 


Zdjęcie wprowadzające: fotos z filmu Upiór w operze (1925). Źródło: IMDb.com

Like
1