Porwanie Maxa Lindera

Mirela Tomczyk
1 maja 2021 roku

Max Linder, a właściwie Gabriel-Maximilien Leuvielle, rozpoczynał swoją filmową przygodę w kinie francuskim w 1905 roku, ale szybko stał się niezwykle popularnym komikiem światowego pionierskiego kina. Stworzył postać beztroskiego, bogatego dżentelmena z wąsikiem, zawsze elegancko ubranego z nieodłączną laseczką i cylindrem, który co rusz pakuje się w kłopoty, ale urok osobisty pozwala mu wyjść z nich obronna ręką. Często tematem jego krótkich, zabawnych filmów były miłosne perypetie oraz wystawne życie.

Jego błyskotliwa kariera zakończyła się wraz z Wielką Wojną, w której brał udział jako kierowca i komik. W czasie walk został ranny, a wojenne przeżycia wpłynęły na jego stany depresyjne, które doprowadziły do samobójstwa wraz z żoną w 1925 roku.

Charlie Chaplin i Max Linder
domena publiczna

Max Linder jest uważany za pierwszą międzynarodową gwiazdę filmową, ponieważ jego filmy cieszyły się popularnością na całym świecie, a Charlie Chaplin uważał go za swojego mistrza i, choć postać włóczęgi Charliego nie przypomina elegancika Maxa, to można doszukać się kilku podobieństw. Linder na swoich filmach dorobił się fortuny, był uwielbiany przez rzeszę fanów w Stanach Zjednoczonych i w Europie, a także daleko poza nią. Podróżował po świecie z występami i był podejmowany iście po królewsku w każdym z miast.

I właśnie, gdy Max Linder powracał z tournée z Rosji w 1914 roku, Aleksander Hertz, właściciel wytwórni Sfinks, namówił go na kilkudniowy pobyt w Warszawie, podczas którego Linder miał wystąpić gościnnie w Filharmonii. Hertz opłacił Linderowi pokój w Bristolu i zapewnił komfort, do którego aktor był przyzwyczajony. Poniesione ogromne koszty, takie jak wynajęcie sceny w Filharmonii i szeroko zakrojona reklama, miały się zwrócić ze sprzedanych biletów. Ale Aleksandrowi Hertzowi zależało również na prestiżowej stronie tego przedsięwzięcia. Oto on, a nie kto inny, jest najbardziej wpływową osobą w świecie filmowym w Polsce, to z właścicielem największej polskiej wytwórni filmowej liczą się na świecie. Aleksander Hertz chciał pokazać, że może wszystko sprawnie zorganizować, nawet ściągnąć do Warszawy największą i uwielbianą gwiazdę filmową…

I tutaj pojawia się Mordka (Mordechaj) Towbin, producent, właściciel kantoru filmowego Siła, dla którego produkcja filmowa była dobrym pretekstem do zarobienia pieniędzy. Wartość artystyczna obrazu filmowego miała drugoplanowe znaczenie, choć z jego wytworni wyszło szereg ważnych filmów (np. Praska kultura). Hertz i Towbin rywalizowali od lat ze sobą, z tym że Towbin nie zawsze grał fair play.

Mordka Towbin, postanowił zdyskredytować i ośmieszyć rywala, a przy okazji zarobić na wizycie Maxa Lindera w Polsce. Wpadł na szalony pomysł, który ochoczo zrealizował, ale o tym opowie nam literacko Izabela Żukowska w zabawnym słuchowisku z 2016 roku.

W rolę Aleksandra Hertza wciela się wspaniale Wiktor Zborowski, przedsiębiorczego Mordkę Towbina zagrał niezrównany Marian Opania, a w wybitnego operatora Jana Skarbka-Malczewskiego wcielił się Sławomir Pacek. Słynnym Maxem Linderem w tym słuchowisku jest Krzysztof Gosztyła. Drobną rolę sekretarki Towbina, ale dodającą dynamiki wydarzeniom, dostała Joanna Pach-Żbikowska.

Bardzo Wam polecamy posłuchanie historii o tym, jak to w Warszawie porwano najsłynniejszego aktora świata, który niekoniecznie sobie zdawał sprawę ze swojej sytuacji.

 

 


Zdjęcie wprowadzające: Max Linder w jeden ze scen filmowych.

Like