Dzień Płyty Gramofonowej

Michał Pieńkowski
18 kwietnia 2020 roku

 

18 kwietnia obchodzimy Dzień Płyty Winylowej, ale my traktujemy go jak Dzień Płyty Gramofonowej. Oczywiście najlepiej świętować go słuchając ulubionych płyt ze swojej kolekcji, jednak dla tych z Państwa, którzy nie mają w domu gramofonu, również mamy propozycję.

Płyty gramofonowe od czasu do czasu pojawiały się w filmach fabularnych. Najciekawszym przykładem jest dramat Szpieg w masce w roku 1933. Kilka scen tego filmu ma miejsce w sklepie muzycznym. Widać w nim nie tylko regały z płytami i plakaty reklamujące płyty, lecz także specjalne kabiny, w których klienci mogli przesłuchać poszczególne płyty.

Były to czasy, kiedy gramofony elektryczne należały jeszcze do rzadkości, nie dało się więc przesłuchać płyty dyskretnie, przy użyciu słuchawek. Trzeba było odtworzyć ją na zwykłym akustycznym gramofonie, co było dość głośne. W niektórych sklepach muzycznych znajdowała się więc specjalna, wygłuszona kabina, w której można było posłuchać płyty nie przeszkadzając innym klientom.

Nieraz w filmie pojawiała się scena, kiedy ktoś z bohaterów słucha muzyki z płyty. W filmie Złota maska podczas przyjęcia ktoś włącza płytę z piosenką w wykonaniu Magdy, córki gospodarza.

Kocha, lubi, szanuje w pewnym momencie nastąpiła gwałtowna poprawa sytuacji ekonomicznej w kraju. Jednym z przejawów było to, że nawet zwykła kuchta, siedząc w bujanym fotelu telefonowała do sklepu po pieprz i przyrządzała obiad z bananów słuchając gramofonu. Zarówno banany, jak i gramofon należały wówczas do towarów luksusowych, raczej niedostępnym dla pomocy domowej. Rolę służącej grała w tym filmie Zula Pogorzelska, a płyta, której słuchała, to piosenka Nikodem w wykonaniu Adama Astona.

Płyty gramofonowe widoczne są także w innych filmach fabularnych. Jednak w dniu płyty gramofonowej szczególnie warto zapoznać się z przedwojennym… reportażem.

Film Jak powstaje płyta powstał w 1938 roku z okazji 50-lecia opatentowania płyty gramofonowej przez jej wynalazcę, Emila Berlinera. Został zrealizowany w warszawskiej wytwórni płytowej Syrena-Record. Jest to unikatowy dokument, dzięki któremu możemy zobaczyć jak w latach trzydziestych produkowano płyty gramofonowe, krok po kroku, od zarejestrowania nagrania, poprzez sporządzenie matryc i tłoczenie płyt.

W studiu nagraniowym możemy zobaczyć przy pracy m.in. dyrygenta Iwo Wesby’ego, gitarzystę Wiktora Tychowskiego czy piosenkarza Tadeusza Faliszewskiego. Piosenka, której nagrywania jesteśmy świadkami, to Żołnierskie tango z muzyką Jerzego Petersburskiego, śpiewane przez Chór Juranda. Nagranie to ukazało się w sprzedaży w maju 1938 roku na płycie Syrena-Electro numer 2075.

Zapraszamy Państwa za obejrzenia tego niezwykłego reportażu i świętowania razem z nami Dnia Płyty Gramofonowej.

Film Jak powstaje płyta powstał w 1938 roku. Na stronie Repozytorium błędnie podano 1936 rok.

Przy okazji warto wyjaśnić, czym różni się płyta gramofonowa od płyty patefonowej. Gramofon i patefon bardzo często są ze sobą mylone. Oba te urządzenia służyły do słuchania płyt, jednak różniły się między sobą.

Dość powszechny jest pogląd, że gramofon, to urządzenie elektryczne, a jak na korbkę – to patefon. Nie jest to prawda. W pierwszych latach XX wieku, kiedy obowiązywały jeszcze patenty na wyłączność na produkcję płyt przez niemiecką firmę Grammophon, francuska firma Pathé zaczęła produkować płyty podobne, jednak działające w nieco inny sposób.

Na płytach gramofonowych rowek z zapisem dźwięku wije się wężykiem na boki. Falistość rowka jest odwzorowaniem amplitudy fali dźwiękowej.

W płytach patefonowych rowek nie wychylał się na boki, lecz zmieniał swoją głębokość.

Tak więc w gramofonie igła poruszana przez zapisany na płycie rowek drgała na boki, natomiast w patefonie drgała pionowo.

Przez pewien czas obie te technologie konkurowały ze sobą, jednak w latach dwudziestych płyty gramofonowe i gramofony ostatecznie zwyciężyły. Patefony stopniowo wyszły z użycia i dziś należą do rzadkości. Już w latach międzywojennych niejednokrotnie były ze sobą mylone, nawet w reklamach! 

Like