„Dobranoc, oczka zmruż” (1939)

Michał Pieńkowski
16 grudnia 2019

Dziś przedstawimy Wam ostatnią przedwojenną kołysankę: Dobranoc, oczka zmruż z filmu Włóczęgi z 1939 roku. Na srebrnym ekranie ulubieńcy kinowej (i nie tylko!) publiczności, Szczepko i Tońko zaśpiewali ją dla wnuczki sąsiada, Krysi.

Jak przystało na piosenkę śpiewaną przez Szczepka i Tońka, została zaśpiewana w bałaku, czyli przedwojennej gwarze lwowskiej. Gwara lwowska była specyficzną mieszanką językową, łączącą polską gramatykę, ukraińską wymowę i niemieckie słownictwo, a jej nazwa „bałak” pochodzi z języka ukraińskiego (bałakaty – gadać). Właśnie za sprawą Szczepka i Tońka gwara ta była w latach trzydziestych bardzo popularna i rozpoznawalna właściwie w całej Polsce.

 

Brama już zamknięta, luli, luli, lu
Dzieci śpią i kotki śpią i ptaszki śpią i psy.
Zamknij więc oczęta, luli, luli, lu
Wszyscy śpią już, zaśnij więc i ty.
Jak zarobim dwieście złotych, to ci kupim piękny dom
Będziesz spała jak królowa na łóżeczku z białych róż…
Dobranoc, oczka zmruż.
A przy domku będzie ogród i słowików cały chór.
Będą tobie cudne bajki śpiewać aż do samych zórz…
Dobranoc, oczka zmruż.
Potem pójdę do sklepiku,
Kupię masło, ser i miód,
Kulikowski chleb i mliko,
Żebyś miała, jak obudzisz się, jedzenia, picia w bród.
Jak zarobim dwieście złotych to zrobimy wielki bal
Bedzie muzyka i tańce i zabawa… cicho, już
Dobranoc, oczka zmruż…
 
Kazimierz Wajda (Szczepko) i Henryk Vogelfänger (Tońko)
śpiewają Dobranoc, oczka zmruż w filmie Włóczęgi

 

W filmowym tekście pojawiło się odniesienie do kulikowskiego chleba. Kulików to miejscowość kilkanaście kilometrów na północ od Lwowa, znana w okolicy z wypieku wspaniałego chleba. Wiele lat później, już na emigracji w Londynie, Marian Hemar właśnie o kminkowym chlebie kulikowskim napisał piękną, sentymentalną piosenkę. W okolicach Lwowa prawie wszyscy wiedzieli czym był kulikowski chleb, jednak w innych dzielnicach Polski nie było to takie oczywiste. Dlatego też, kiedy kołysanka Dobranoc, oczka zmruż ukazała się w wydawnictwach nutowych i została nagrana na płytach gramofonowych, zmieniono nieco jej tekst, a fragment o chlebie będącym lokalnym przysmakiem, zastąpiono bardziej uniwersalnym:

 

Potem pójdę do sklepiku
Kupię masło, ser i miód,
I ustawię na stoliku,
Żebyś miała, jak obudzisz się, jedzenia, picia w bród.

 

 


Albert Harris śpiewa 
przy akompaniamencie orkiestry tanecznej Odeon Jerzego Gerta

Like
1