„Cesarzowa” – jest arcydziełem dla wszystkich na wieki (1926)

Z ekranu. Cesarzowa.

J.L.
„Czas”

7 stycznia 1926, nr 5

Pola Negri
zasoby NAC

Cesarzowa jest obrazem komediowym, posiadającym momenty dramatyczne, jak również sceny najzupełniej groteskowe, które zresztą najlepiej tłumaczy tytuł filmu, zapowiadający dzieje Katarzyny II, przeniesione w stosunki i zwyczaje XX wieku. Rozległy ten temat, wymagający oświetlenia wielkiej ilości faktów historycznych oraz zwyczajów ówczesnych – w odniesieniu do stosunków obecnie panujących, nie mógł być w ramach nawet ośmioaktowego obrazku dostatecznie wyzyskanym, a te, zresztą nieliczne i mało charakterystyczne momenty, które w filmie omawianym obserwujemy, składają się na całość nikłą.

Nie znaczy to jednak, aby obraz ów nie miał wartości, gdyż sam fakt udziału w nim takich „gwiazd”, jak Pola Negri, Adolf Menjou i Rod la Roque, oraz reżyseria sławnego Lubicza wystarczają do stworzenia odpowiedniego artystycznego poziomu. Wpływ pojęć amerykańskich odbija się, pomimo reżyserii Lubicza, na całym obrazie, co dobitnie odzwierciedla scena upokorzenia cesarzowej, która w chwili strachu rzuca się do nóg żołdaka.

„Kurjer Warszawski” 1925, nr 286

Techniczna strona realizacji jest za to wprost doskonałą. Świetna sylwetka ochmistrzyni, reprezentującej niewidoczny dwór, groteskowa postać żołnierza, stojącego na straży, przepiękny pomysł sceny zmąconego przez rybę odbicia w wodzie pocałunku; chwila, gdy cesarzowa musi wejść na podnóżek, by pocałować kapitana swej gwardii, lub gdy zapuszcza portierę, aby zasłonić dziurkę od klucza przed okiem ciekawego ministra – oto może najlepsze momenty obrazu! Pola Negri nie zupełnie dobrze czuje się w tej na poły komediowej roli. Odnosi się wrażenie, jak gdyby z niecierpliwością wyczekiwała krótkich momentów dramatycznych, w których dopiero gra con amore.

 

„Ilustrowany Kuryer Codzienny” 31.10.1925, nr 358

 

Z teatrów świetlnych. Splendid – Cesarzowa.

Ika.
„Robotnik”

21 października 1925, nr 289

Adolphe Menjou, Pola Negri
źródło: IMDb

Jak wyglądałaby cesarzowa rosyjska Katarzyna II na tle XX wieku – oto pytanie, które postawił wyborny reżyser amerykańskiej wytwórczości Paramount Lubicz, tworząc film pt.: Cesarzowa.

Połączenie koncepcji niemieckiej wytwórczości z amerykańską dało rezultat wyborny, otrzymano bowiem film niezwykle efektowny i zgoła niebanalny. Główną intrygą dramatu jest romans cesarzowej z wiernym oficerem gwardii przybocznej (a historycznym Aleksiejem Orłowym), odbywa się on jednak na niezwykle skomponowanym tle: połączenie wieku XVIII z wiekiem XX. Pomysłowa groteskowość nie razi, lecz bawi.

Samochody, fraki, obyczaje amerykańskie – a obok tego stroje historyczne cesarzowej, prastare, dobrze w rosyjskim stylu utrzymane wnętrza pałacu – jednym słowem koloryt zgoła nie powszedni. Romans ładny, momentami emocjonujący. Aleksiej kocha tylko cesarzową – Katarzyna jako kobieta nie interesuje go, gdyż ma narzeczoną. Zawodowa uwodzicielka dlatego właśnie zaczyna go kochać i mimo bólu, mimo pragnienia zemsty oddaje go innej kobiecie… i idzie szukać zapomnienia w ramionach innego.

Pola Negri dała wszystko, co dać może jej bogaty talent, ogromny temperament, niepowszednia uroda – i przepych toalet. Rod la Roque – ciekawy typ artysty o dziwnej, prawie nieruchomej, a jednak niezwykle subtelnej mimice sekundował jej dzielnie. Całość jest nadzwyczaj efektowna i zajmująca.

 

„Ilustrowany Kuryer Codzienny” 2.10.1926, nr 2

 

Przed ekranem.

B.
„Kurjer Warszawski”
21 października 1925, nr 294

Ernst Lubitsch, Pola Negri
źródło: IMDb

Gdyby Brantôme żył w XVIII-ym wieku, toby na pewno poświęcił 3-ci tom swoich Żywotów pań swawolnych sprawom miłosnym Katarzyny II. Gdyby zaś Katarzyna żyła w wieku XX, to by podobno wyglądała jak… Pola Negri w filmie Cesarzowa, wytwórni Paramount, reż. Ernesta Lubicza.

Czy rzeczywiście tak by wyglądała i tak postępowała wielka władczyni, jednakowo zachłanna w swoich ambicjach politycznych i miłosnych? Publiczność amerykańska, która nie ma najmniejszego wyobrażenia o królach i cesarzach, była podobno zachwycona kreacją Poli Negri w roli zmodernizowanej Katarzyny, my tu jednak mamy liczne wątpliwości i zastrzeżenia. Powiedzmy szczerze, że zamiast postaci Katarzyny II, splamionej udziałem w rozbiorze Polski, wolelibyśmy widzieć w tym, bardzo ciekawy zresztą i atrakcyjnym filmie, jakąś władczynię filmowego państwa w rodzaju Rurytanii czy Jazzmanii, co zresztą zgadzałoby się w zupełności ze scenariuszem, gdzie jest mowa o „niewielkich rozmiarach” kraju, tylko znów nie wiadomo, jak pogodzić te szczuplutkie rozmiary z tytułem Cesarzowej. Może być zresztą, że za 50 lat Rosja będzie miniaturowym cesarstwem, w którem co chwila wybuchać będą bunty wojskowe, uśmierzone przekazami na Nowy Jork… Ale nie uprzedzajmy faktów.

Pola Negri
źródło: IMDb

Druga seria naszych wątpliwości dotyczy Poli Negri w roli „cesarzowej”. Tym razem utalentowana nasza rodaczka nieco zawiodła, może dlatego, że rola utrzymana w finezyjnych półtonach i odcieniach, nie dała jej możności „wygrać się” w sposób żywiołowy i brutalny; słowem, jest to rola za mało dramatyczna dla Poli Negri, która w jednej tylko scenie (rewolucja) znalazła pole do popisu.

Świetnie natomiast, barwnie i wypukło uwydatniły się sylwetki dwóch jej znakomitych partnerów: Roda La Rocque w roli oficera i Adolfa Menjou w roli ministra. Zwłaszcza Menjou dał istny koncert gry dyskretnej a kunsztownej i odniósł bodaj największy tryumf w dotychczasowej swojej karierze.

 


Zdjęcie wprowadzające: plakat reklamujący film Forbidden Paradise (1924).

 

Like
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments