Kolory Jana Szczepanika

 

Stefania Zahorska
„Wiadomości Literackie” 4.02.1934, nr 5 (532)

 

Jan Szczepanik z Podkarpacia (1872–1926)

Film kolorowy Szczepanika jest bardzo interesujący jako punkt wyjścia eksperymentów nad filmem kolorowym. Oczywiście, można go na razie brać w rachubę tylko jako zaczątek. Posiada jeszcze twardość zabarwienia, polegającą na tym że czysto i wyraźnie wychodzą przede wszystkim kolory zasadnicze i dopełniające, podczas gdy wszelkie tony łamane i walory giną w brudnawej szarości. Wybija się zatem zawsze ostro pierwszy plan, w którym grają przede wszystkim kolory czerwony, zielony, niebieski, żółty. Mimo wszystko, uderza czystość barw i wielkość zdobytych tonów pośrednich, – np.  żółta i czerwona gama zademonstrowanego na ekranie bukietu jest już doskonała: z wszystkich istniejących dotąd prób osiągnięto tu najlepsze efekty przy zlewaniu się kolorów.

Nie tylko nie ubolewam nad bliskim już zapewne powstaniem filmu kolorowego, lecz przeciwnie, odczuwam wyraźny przesyt szarości i potrzebę barwnej ekspresji filmu Naturalnie, początek będzie straszny i bodaj jeszcze boleśniejszy niż początek filmów mówionych. Trzeba będzie zapewne przejść okres kolorowego naturalizmu, który zapowiada się gorzej od wszelkich dziecięcych chorób, znanych nam do dzisiejszego dnia. Ale jednak dalsze możliwości, możliwości kompozycji artystycznej są niezmiernie pocieszające. A przy tym – cóż za perspektywy dla rozwoju poczucia kolorów, dla kultury barw!

U nas, w kraju nagminnego daltonizmu i ucieczki w szarość, chyba dopiero w ten sposób utorowana zostanie droga wiodąca od malarstwa do mas, chyba w ten sposób dopiero zagadnienia malarstwa będą mogły stać się zagadnieniami zrozumiałymi dla ogółu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.