W poszukiwaniu prawdy.
Na marginesie ataku prasy na film polski.
B.H.
„Wiadomości Filmowe”
15 września 1934 roku, nr 18

Od tygodnia kilka pism stołecznych prowadzi zawziętą akcję przeciwko realizatorom nowego filmu polskiego Zamach na Skałona akcję, której celu, nikt zdrowo i uczciwie myślący, nie odgadnie.
Rozpoczęło się niby od tego, że w „Kurjerze Porannym” ukazał się artykuł p. Krahelskiej, spokrewnionej z jedną z uczestniczek zamachu w r. 1906. P. Krahelska domaga się ni mniej ni więcej – tylko poddania filmu prywatnej cenzurze p. Filipowiczowej.
Jest to żądanie dziwne i niezrozumiałe. Jak to, więc oprócz cenzury ministerialnej filmy polskie muszą przechodzić przez jeszcze jedną cenzurę prywatną, która ma orzec, czy Zamach na Skałona jest filmem historycznym, czy nie.
W ślad za artykułem p. Krahelskiej, rzuciło się na ten film kilka innych pism.
O ile jednak artykuł „Kurjera Porannego” może znaleźć pewne uzasadnienie w postaci węzłów bliskiego pokrewieństwa pp. Krahelskiej i Filipowiczowej, o tyle pozostałe noszą cechy prób – nazwijmy to delikatnie – uzyskania płatnych ogłoszeń.
Kierownik działu ogłoszeń jednego z pism warszawskich w rozmowie z niżej [wyżej – przyp. redakcji SK] podpisanym oświadczył wręcz:
– Posiadamy dużo materiału – jeżeli jednak producent ustali ze mną sumę, jaką otrzymamy za ogłoszenia gwarantuję, że nic się nie ukaże.
Te metody nie prowadzą do celu. Wytwarzają tyko niezdrową i wstrętną atmosferę, w której nie można pracować. Powodują nieufność do tego odłamu prasy, który wykorzystuje każdą nieuczciwą okazję dla zdobycia pieniędzy.
Smutne, ale prawdziwe.
Fałszowanie prawdy historycznej. Kulisy filmu Zamach na Skałona.
„Głos Poranny”
13 września 1934 roku, nr 253

Z Warszawy donoszą:
W atelier filmowym przy ul. Leszczyńskiej odbył się pokaz nowego obrazu produkcji polskiej pt. Zamach na generała Skałona. Na pokazie obecni byli adwokaci: W. Szumański, H. Kąkolewski G. Beylin.
Stan faktyczny sprawy, w związku z którą odbył się pokaz, przedstawia się w sposób następujący:
Przed kilkoma miesiącami powstała w Warszawie wytwórnia, która miała na celu nakręcenie filmu, osnutego na motywach historycznych okresu walk o niepodległość. Do realizacji zamierzenia przy stąpili właściciel kolektury loterii Zygmunt Heyman, Mieczysław Znamierowski i operator filmowy Seweryn Steinwurzel.
Prace około filmu były już daleko posunięte, kiedy dwie bohaterki zamachu na Skałona, p. Wanda Krahelska-Filipowiczowa i p. Owczarek-Jagodzińska dowiedziały się, że treścią filmu ma być właśnie zamach przez nie, jako młode dziewczęta, wykonany. W związku z tym obie uczestniczki historycznego wydarzenia zwróciły się do wykonawców filmu z całym szeregiem postulatów, zmierzających do odtworzenia w filmu prawdy historycznej. Po na kręceniu obrazu na jaw wyszło, że wskazówki bohaterek walk o niepodległość zostały zlekceważone.

Bohaterki zamachu, uznając przez sfałszowanie przebiegu wypadków, w których brały one udział i nadawanie filmowi pozorów prawdy historycznej przez używanie w toku akcji pseudonimów partyjnych obu uczestniczek zamachu itd. – wyrządzona została krzywda historii ruchu niepodległościowego, ponowiły swoje wystąpienie, domagając się poczynienia gruntownych zmian w treści obrazu.
W związku z tym odbył się wczorajszy pokaz. Pani ambasadorowa Filipowiczowa nie mogła być obecna, natomiast obok swego pełnomocnika obecna była p. Jagodzińska.
Po pokazie pełnomocnicy rozpoczęli pertraktacje na temat ewentualnych zmian.
Przy tej okazji wyszedł na jaw fakt, że na rynku księgarskim ukazała się broszura pod tym samym tytułem, co i film. Okazuje się, że jest to praca Gustawa Daniłowskiego, który w swoim czasie sam ją wycofał z obiegu na prośbę p. Krahelskiej-Filipowiczowej. Obecnie książka ta ukazała się nakładem jakiegoś pokątnego wydawcy i nie wymienia nazwiska autora.
Zabroniony film Zamach na gen. Skałona
„Głos Poranny”
6 października 1934 roku, nr 276
Warsz. koresp. „Głosu Porannego” telefonuje:
W dniu wczorajszym władze administracyjne w Warszawie zabroniły wyświetlania filmu pt. Zamach na generała Skałona, motywujcie zakaz tym, iż film zawiera fałszowanie faktów historycznych. Decyzja władz nastąpiła na skutek skarg dwóch uczestniczek zamachu, pań Owczarkówny-Jagodzińskiej i Krahelskiej-Filipowiczowej.
Na warsztacie

„Ilustrowana Republika”
30 grudnia 1934 roku, nr 358
Jeszcze jedną premierę filmu polskiego dały programy świąteczne: Córka generała Pankratowa. Pod tym tytułem kryje się nie co innego, jak słynny Zamach na generała Skałona, który po tylu trudach i perypetiach wylądował w tej zamaskowanej i mocno sfatygowanej formie. Role główne: Nora Ney, Maria Bogda, Franciszek Brodniewicz, Jerzy Leszczyński. Reżyseria: Znamierowski (debiut).
Miedzy nami
„Kino”
3 marca 1935 roku, nr 9
W-NA PANI ANIELA. Za życzenia serdecznie dziękuję. Oto odpowiedzi: Córka generała Pankratowa to Zamach na Skałona, z którego to filmu wycięto sporo scen i pozostałą całość puszczono pod zmienionym tytułem.
Zdjęcie wprowadzające: Stanisław Daniłowicz, Stanisława Perzanowska, Maria Bogda i Franciszek Brodniewicz na fotosie z filmu Córka generała Pankratowa. Źródło: FOTOTEKA / FINA.




