Zofia Hörl z domu Żabczyńska. Siostra Aleksandra poświęciła siebie i rodzinę sprawie polskiej

Olga Gaertner

Stare Kino
Aleksander Żabczyński. Pierwszy amant II RP
Olga Gaertner
Skarpa Warszawska
2014 rok

Aleksander Żabczyński – wybitny artysta międzywojnia, o swojej rodzinie opowiadał niechętnie. Zresztą, nawet o swoich wojennych losach, aktor nie lubił mówić. Przez kilkadziesiąt lat, nie mieliśmy wiedzy na temat pochodzenia, dzieciństwa i prywatnego życia popularnego „Żaby”. Zdawkowe informacje, były powtarzane bezwiednie przez kolejne pokolenia wielbicieli talentu, wybitnego aktora; wreszcie trafiły w internetowy byt, gdzie ewoluowały z każdą nową opinią na forach.

Dopiero 3-letnie przeszukiwania archiwów państwowych i parafialnych oraz szczegółowa analiza ocalałych dokumentów, doprowadziła Olgę Gaertner – autorkę biografii Ala – do informacji, które dzisiaj możemy rzetelnie powielać. Potwierdzenie niniejszych ustaleń, znajduje się w wyciągach, dokumentach oraz przedrukach akt organizacji wojskowych.

Cytujemy za treścią publikacji Aleksander Żabczyński – Pierwszy amant II RP (2014):

Aktor stracił wszystkich członków rodziny. Po powrocie do kraju z frontów II wojny światowej, nie miał już nikogo prócz wiernie czekającej żony.

Stare Kino
Aleksander Żabczyński z siostrą Zofią

Najszybciej odeszła matka aktora, która zmarła w pierwszym dniu stycznia 1930 roku. Została pochowana na warszawskich Starych Powązkach w rodzinnym grobie Ostrowskich i Miecznikowskich, w alei B-5. Zapomniana mogiła obok rodzinnego grobowca, istnieje do dziś.

Cztery lata później, w dniu 26 maja 1934 roku, umiera przeżywszy 68 lat, generał Żabczyński, a trzy tygodnie później odchodzi Alina – młodsza siostra. Dziewczyna zmarła 12 czerwca 1934 w wieku zaledwie 27 lat. Nigdy nie wyszła za mąż.

Oboje – ojciec i córka – pochowani zostali na warszawskim Wojskowym Cmentarzu Powązkowskim w kwaterze A12, jednak na próżno dziś szukać tej mogiły, gdyż w latach siedemdziesiątych XX wieku, została ona wykorzystana do ponownych pochówków. Dziś nie ma już śladu po miejscu spoczynku Aliny i Aleksandra.

Losy starszej siostry – Zofii oraz jej rodziny są niebywale tragiczne, a ich ścisły związek z Powstaniem Warszawskim dodatkowo potęguje dramat, jaki dotknął całą rodzinę.

Zofia Hörlówna

Zofia Żabczyńska wyszła za mąż za pułkownika WP Wilhelma Franciszka Hörla, urodzonego w Krakowie w 1893 roku. Początkowo Zofia, będąc przy mężu, często zmieniała miejsce swojego zamieszkała według przydziału wojskowego Wilhelma. Wkrótce na świat przychodzi syn pary Jan Wilhelm Hörl, urodzony 28 maja 1921 roku w Sulejówku pod Warszawą. Do roku 1923, rodzina mieszkała w Sulejówku, później na trzy lata przenieśli się do miejscowości Szubin (dziś woj. kujawsko-pomorskie, wtedy woj. poznańskie) i w tym właśnie czasie, w roku 1924 na świat przychodzi Zofia Hörlówna.
Następnie rodzina osiada już na długich dziewięć lat w Inowrocławiu, po czym ostatecznie w 1935 roku wraca do Warszawy, gdzie pozostaje już do wybuchu wojny w 1939 roku.

Rodzina Hörlów zamieszkała na warszawskim Mokotowie, przy ulicy Okrężnej 67 na tzw. Sadybie Oficerskiej, w zacisznym sąsiedztwie, gdzie zamieszkiwali także m.in. Józef Beck i inne znamienite osobistości ówczesnego środowiska polityczno-wojskowego.

Gdy wybucha II wojna światowa, wszyscy biorą czynny udział w akcjach przeciwko okupantowi. Jest to niezwykła historia ludzi, którzy poświęcili się bez reszty dla ideałów o znaczeniu najwyższym dla swojego kraju. Na ołtarzu wolności rodzina Hörlów, złożyła to co miała najcenniejsze – całą siebie.

Zofia Hörlowa konfirmowana zostaje w roku 1943 jako łączniczka i sanitariuszka V Rejonu Obwodu AK Mokotów w batalionie „Oaza”, w którym w konspiracji pozostaje także córka Zofia jako sanitariuszka konfirmowana w 1938 roku.

W czasie trwania walk powstańczych, podczas pacyfikacji Sadyby, którą Niemcy już całkowicie zajęli 2 września 1944 roku, obie – matka z córką zostały rozstrzelane przez hitlerowców. Po opanowaniu osiedla, wszyscy wzięci do niewoli powstańcy, zostali wymordowani. Z reguły ciała ofiar takich akcji, były gromadzone na jedną stertę i palone. Prawdopodobnie tak stało się też z ciałami Zofii oraz jej córki.

Obie zostały upamiętnione na liście osób pomordowanych, przynależnych do Wojskowej Służby Kobiet w kwaterze wojennej A26 Pułku Armii Krajowej „Baszta” na warszawskim Wojskowym Cmentarzu Powązkowskim.

Jan Wilhelm Hörl

Syn Zofii Żabczyńskiej – Jan Wilhelm Hörl odbył naukę w jednej klasie liceum matematyczno-fizycznego im. T. Rejtana w Warszawie w latach 1938–1939. Należał do tego pokolenia, któremu przyszło poświęcić młodość dla wartości najwyższych, jakimi są wolność i honor.

Zaraz po kampanii wrześniowej, nie zmobilizowany Jan, przedostał się na Węgry. W październiku 1939 roku, wstąpił do Wojska Polskiego we Francji, gdzie kształcił rzemiosło wojskowe w Szkole Podchorążych i w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej, a następnie w Wielkiej Brytanii w 10 BKPanc. (14. Pułk Ułanów Jazłowieckich) i w 16 Brygadzie Czołgów, przeformowanej dnia 1 września 1941 roku z 1 Pułku Czołgów I Korpusu Polskiego.

Jan został przeszkolony w dywersji i zaprzysiężony dnia 29 listopada 1942 roku. 12 marca 1943 roku, Hörl podpisał deklarację cichociemnych.

W nocy z 13 na 14 marca 1943 roku, pod nazwiskiem Jan Halicki ps. „Frog”, w ramach operacji lotniczej „Stock”, wylądował w okupowanej Polsce. Oprócz niego, skoczyli także trzej ‘cichociemni’: płk dypl. piech. Kazimierz Iranek-Osmecki ps. „Antoni”, ppor. rez. piech. Czesław Rosiński ps. „Kozioł” i ppor. rez. piech. Witold Stefan Strumpf ps. „Sud”. Dowódcą ekipy skoczków był Witold Strumph. Cała akcja była dość pechowa, a zrzut nieprecyzyjny, wskutek błędu pilota. Pomimo zdemaskowania operacji i rozpoczęcia pościgu przez Niemców, wszyscy skoczkowie przeżyli.

„Frog” szybko dostał przydział do Okręgu AK Lublin, jednak działania bojowe zakończyło aresztowanie przez Kripo 29 kwietnia pod zarzutem handlu bronią. Jan Hörl przebywał wtedy w Warszawie, pod nazwiskiem Stanisław Kolski. Pod tym też nazwiskiem zaewidencjonowano go jako więźnia na Pawiaku. Przy przesłuchaniach był bity do nieprzytomności. 5 maja 1943 roku został wyprowadzony na dziedziniec więzienia od ul. Dzielnej i rozstrzelany w ruinach getta. Jan został pośmiertnie odznaczony orderem Virtuti Militari.

Jako osoby, mające zostać powiadomione na wypadek śmierci, Jan wymienił matkę Zofię, narzeczoną Zofię Szumlakowską oraz wuja – Aleksandra Żabczyńskiego. Dopiero po dokładnej weryfikacji zdarzeń i po ustaleniu obecnego miejsca pobytu kapitana Żabczyńskiego, został skierowany doń list od Głównej Komisji Likwidacyjnej PSZ:

„Z przykrością zawiadamiam Pana Kapitana o śmierci siostrzeńca Pana śp. Ppor. Br. panc.  Hörl Jana Wilhelma, śmierć którego z rąk Niemców na Pawiaku w Warszawie dnia 5 maja 1943 roku, została obecnie zweryfikowana (…). Śp Ppor. Hörl wyraził wolę, by w wypadku Jego śmierci zostały powiadomione o tym – prócz Pana Kapitana – Jego matka p. Zofia Hörl /ostatni znany adres: ul. Okrężna 67, Warszawa 36/, oraz narzeczona p. Zofia Szumlakowska /adres swego czasu podany: Szpital Wojskowy Nr 1 / – byłbym Panu Kapitanowi niezmiernie zobowiązany za podjęcie się podania tej smutnej wiadomości obu wymienionym Paniom. Sądzę, że lepiej będzie, jeśli to Pan uczynić zechce (…) Porucznik Hörl zginął dla Sprawy, której poświęcił się bez reszty”.

Wilhelm Franciszek Hörl – ojciec Zosi i Janka, jako oficer WP, został rozstrzelany w masowym mordzie, określanym dziś mianem „zbrodni katyńskiej”. Jego nazwisko figuruje na „ukraińskiej liście” pomordowanych w Charkowie.

W życiorysie, sporządzonym już po powrocie do kraju, na potrzeby ponownej rekrutacji do ZASP-u, Aleksander Żabczyński pisze: „(…) Siostra Zofia zginęła wraz ze swoją rodziną podczas Powstania Warszawskiego – mąż jej – pułkownik WP – zginął w Rosji”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.