Stanisław Janicki
„Odeon SJ” RMF Classic
29 września 2025 roku
Jest rok 1926 – pierwszy pionierski okres życia X Muzy i oto zjawiają się w Warszawie Mary Pickford i Douglas Fairbanks – najsławniejsza para aktorska z Hollywoodu! Redaktor popularnego wtedy tygodnika „Kino dla Wszystkich” Henryk Liński zamieścił w swym piśmie unikalny reportaż-rozmowę z naszą najsławniejszą Gwiazdą – Jadwigą Smosarską.
Oto on:
Astronomowie całego świata mogą mi pozazdrościć. Udało mi się bowiem bez użycia skomplikowanych teleskopów gołym okiem zaobserwować niezmiernie interesujące zetknięcie się dwóch gwiazd. Aby przekazać potomności to ciekawe zjawisko, postaram się opisać je jak najdokładniej.
Wnet po przyjeździe do Warszawy Mary Pickford i Douglasa Fairbanksa, udało mi się odbyć z nimi dłuższą rozmowę. Wybitni artyści amerykańscy wielce się interesowali rozwojem wytwórczości filmowej w Polsce i zapragnęli zwłaszcza poznać obecną „gwiazdę” wytwórni Sfinks, słyszeli bowiem, że w Sfinksie rozpoczynała swą karierę Pola Negri.
Nazajutrz w pięknym apartamencie hotelu Bristol nastąpiło spotkanie naszej czarującej gwiazdy, Jadwigi Smosarskiej z artystami amerykańskimi. Pierwszy powitał Smosarską Fairbanks. Od razu zasypał ją huraganowym ogniem komplementów. Nie przestawał zachwycać się olśniewającą urodą naszej gwiazdy.
– Widzę – rzekł – że w tym co mi opowiadano o wyjątkowej urodzie Polek, nie ma ani trochę przesady…
Również i Mary Pickford wtórowała mu entuzjastycznie – Smosarska podziękowała za miłe słowa, po czym wyraziła szczerą radość poznania pary wielkich mistrzów ekranu, których podziwiają tylokrotnie, napawając się ich genialną grą… Goście amerykańscy interesowali się szczegółowo dotychczasową pracą Smosarskiej. Pytali się, ile lat już pracuje, w ilu filmach grała. Gdy dowiedzieli się, że w ciągu 6 lat swej pracy dla filmu grała w ośmiu obrazach, uznali, że to stosunkowo bardzo wiele, ponieważ w Ameryce każda wielka artystka grywa przeciętnie jeden film rocznie. Była też mowa o tym, że Niemcy chcą koniecznie ściągnąć Smosarską do Berlina.

– Skorzysta pani zapewne z tej okazji? – zapytała Mary Pickford.
– Chciałabym bardzo – odparła Smosarska – cóż, kiedy mnie Sfinks nie wypuszcza… W tych dniach właśnie rozpoczynam tu zdjęcia do nowego wielkiego filmu polskiego… Na razie więc nie skorzystam z ponętnych propozycji niemieckich…
– A szkoda – rzekła na to Mary – ponieważ bardzo wiele filmów niemieckich idzie teraz do Ameryki, udałoby się więc ujrzeć panią na ekranie….
Zainteresowali się też artyści amerykańscy tym, czy Smosarska przeszła na ekran ze sceny. Gdy dowiedzieli się, że tak, Mary rzekła:
– A więc tak samo, jak my i jak olbrzymia większość czołowych artystów ekranu.
Fairbanks zaś dodał:
– Uważam, że praktyka sceniczna wpływa niezmiernie dodatnio na ukształtowanie się talentu artysty filmowego…
Wtem rozległy się dźwięki orkiestry wojskowej. Zmiana warty przy komendzie miasta. Obie artystki wyszły na balkon Bristolu. Mary Pickford patrzała z zainteresowaniem na dziarski marsz naszych żołnierzyków. Rzekła:
– Gdy się widzi żołnierzy polskich, nie sposób nie stać się militarystką… A mundury oficerów polskich uważam za najładniejsze na świecie!…

I spoglądała dalej na defilujące wojsko. O wiele bardziej niepowszedni widok przedstawiał wszakże wówczas ów balkon, na którym, w promieniach palącego słońca, błyszczały dwie urocze gwiazdy srebrzystego ekranu. Trudno się było oprzeć wrażeniu, że tym razem – wbrew wszelkim kanonom astronomii – „gwiazdy” swym blaskiem przyćmiły słońce…
Wracamy do pokoju. Pomimo, że mnóstwo osób czeka na przyjęcie, „słodka Mary” nie chce rozstać się ze Smosarską. Rozmowa toczy się na tematy techniczne, o sposobach charakteryzacji, itp.
Na pożegnanie Douglas i Mary wręczają Smosarskiej swe fotografie z wielce serdecznymi napisami. Po czym, żegnając Smosarską silnym „shake hand” słynna artystka amerykańska mówi: „I hope to see you soon in Hollywood”… Spodziewam się, że ujrzę panią wkrótce w Hollywood…

Zdjęcie wprowadzające: Mary Pickford i Douglas Fairbanks na balkonie hotelu Bristol. Źródło: Narodowe Archiwum Państwowe (NAC).




