Eugeniusz Bodo we wspomnieniach Alfreda Mirka

Alfred Mirek
„Записки заключенного” (Notatki więźnia)

„Chustka” z podszewki płaszcza Eugeniusza Bodo
zdj. Urszula Rowińska
Muzeum Rosyjskiej Harmonii w Moskwie

Spotkałem w Butyrkach przyjaciela – utalentowanego polskiego artystę estrady i Variété Eugeniusza Bodo. Bodo (prawdziwe nazwisko – Junod) był członkiem Tea-Jazz Henryka Warsa, gdzie prowadził konferansjerkę i śpiewał. Tea-Jazz wystąpił w 1940 roku w Moskwie. Artysta był w Polsce równie popularny jak Utiosow w naszym kraju, był równie pogodnym, wesołym dowcipnisiem, miał przyjemny głos, doskonale parodiował i znakomicie tańczył. Oto jak opowiedział swoją historię: „22 czerwca[1] o godzinie 11 funkcjonariusze NKWD weszli do mojego mieszkania we Lwowie i kazali mi szybko zejść z nimi do samochodu. Udało mi się złapać płaszcz przeciwdeszczowy i kapelusz w korytarzu. Do miasta wjechały niemieckie czołgi. Uznawszy, że chcą mnie uratować od okupacji, mając lepsze warunki, wsiadłem z nimi do samochodu, żartując. Cały dzień jechaliśmy autostradą jak szaleni. Wtedy zdałem sobie sprawę, że towarzysze złapali pierwszego, którego znaleźli w domu, nie mieli czasu na wybór, a nie chcieli przyjechać do Moskwy z pustymi rękami – władzom mogło się to nie podobać. Przez cały czas mojego pobytu tutaj nikt do mnie nie dzwonił ani o nic nie pytał”. Zaprzyjaźniliśmy się, dzieliliśmy się skromnymi paczkami, które otrzymałem. Dużo mówił o swoich występach i trasach koncertowych w innych krajach.

Na początku kwietnia 1943 czekałem na wysłanie do obozu. Bodo oderwał kawałek podszewki z lewego brzegu lekkiego płaszcza przeciwdeszczowego, skręcił nitki z ręcznika, poprosił kogoś o grubą, domowej roboty, więzienną igłę i zwinął brzegi na kolanie, obszył je. Mam tę chusteczkę. To wszystko, co mógł mi dać na pamiątkę. I to wspomnienie towarzyszyło mi przez rewizje i obozy, i zachowałem je do dziś. Potem przypadkowo dowiedziałem się: zmarł wkrótce po przybyciu do obozu pod Kirowem – latem 1943 roku. Kiedy się rozstaliśmy, miał spuchnięte nogi i twarz. Próbując zagłuszyć uczucie głodu, pił dużo wrzącej wody, dodając do niej szczyptę soli, nie chciałem dawać mu soli, ale prosił tak bardzo, że nie można było mu odmówić. To oczywiście przyspieszyło tragiczną śmierć.

 

[1] Dokumenty z przesłuchań wskazują na 26 czerwca 1941 roku.


Zdjęcie wprowadzające: Fragment płaszcza Eugeniusza Bodo, który obszył i dał na pamiątkę Alfredowi Mirkowi. „Chustka” znajduje się w  Музей русской гармоники Альфреда Мирека (Muzeum Rosyjskiej Harmonii im. prof. Alfreda Mirka w Moskwie). Prawa do zdjęcia: fot. Urszula Rowińska (zdjęcie zostało zrobione w 2018 roku) / Stare Kino.

Like