Zofia Niwińska: „Wciąż zastępuję, wciąż dubluję…”

Olga Gaertner
10 czerwca 2020 roku

 

Zofia Niwińska
Wilno, 1930 rok
źródło: Encyklopedia Teatru

We wrześniowym wydaniu tygodnika „Kino” nr 36 z 1939 roku trzydziestoletnia wówczas Zofia Niwińska analizowała swoje dotychczasowe osiągnięcia sceniczne i filmowe.

Podczas, gdy do tego czasu była już uznaną aktorką teatrów w Bydgoszczy, Wilnie czy w Poznaniu, tak film nie miał dla niej satysfakcjonujących propozycji.

Zofia Niwińska urodziła się 15 maja 1909 roku w Mińsku Mazowieckim (wówczas Nowomińsk). Rozpoczęła występy w sezonie 1920/21 głównie jako tancerka na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie. Widzowie kabaretu Czarny Kot również mogli ją podziwiać podczas przedstawień trupy.

Z powodu uciążliwej choroby płuc, Zofia zmuszona była zrezygnować z tańca. Nie poddała się jednak i wstąpiła do Oddziału Dramatycznego przy Konserwatorium muzycznym w Warszawie, które ukończyła w 1927 roku.

Na łamach „Kina” pisano o niej: „Młoda, miła sylwetka, miękkie ruchy, śliczne, pełne wyrazu oczy, bardzo ładna, świetna dykcja no i warunki sceniczne pierwszorzędne”. Sama aktorka dzieliła wówczas swoja karierę na trzy etapy:

 

Pierwszy etap – prowincja, wielkie role wielkiego repertuaru: Julia w Romeo i Julii, Roxy, Mysz kościelna, Królowa przedmieścia
Drugi etap to Warszawa. Zaczynam zdobywać scenę na nowo, od początku. Otrzymuję ogony, epizody, głównie dublerki, zastępstwa nagłe, takie z godziny na godzinę i gram: Marianna w szekspirowskim Wiele hałasu o nic, Anica w Żołnierzu i bohaterze, w Muzyce na ulicy, Henryka w Miss Baa z Malicką.
Ale „swojej”, swojej własnej roli w dalszym ciągu nie otrzymuję, wciąż zastępuję, wciąż dubluję… To nawet jest dobre dla młodego artysty ze względu na różnorodność kreacji, ale nie wyklucza marzeń o otrzymaniu roli na własność.
No, ale wreszcie przeżywam obecnie już trzeci etap. Nastaje dla mnie „dobra passa”. Otrzymuję więc samodzielne role, otrzymuję „swoje role”, w których mogę dostatecznie się wyżyć.

 

Zofia Niwińska, Alina Janowska
i Halina Kossobudzka w scenie z filmu Podróż za jeden uśmiech
źródło: fdb.pl

Zofia Niwińska już wtedy przyznała, że „chciałaby zobaczyć siebie na ekranie”. Gdyby nie wybuch wojny, prawdopodobnie jej marzenie ziściłoby się dość szybko, ponieważ zdążyła wcześniej wystąpić w kilku polskich filmach m.in.: Dwie Joasie (1935) z Franciszkiem Brodniewiczem, Iną BenitąMichałem Zniczem, czy Kłamstwo Krystyny (1939) z Kazimierzem Junoszą-Stępowskim i Mieczysławą Ćwiklińską. Role były jednak niewielkimi epizodami, a przeważnie nazwisko Zofii nie było nawet wymienione w czołówce. Nie pomagał nawet fakt, że aktorka była pierwszą żoną Jerzego Pichelskiego, jednego z najbardziej popularnych amantów polskiego kina przedwojennego. Niwińska i Pichelski wzięli ślub 12 XI 1935 w Warszawie, rozwiedli się zimą 1943/1944.

Zofia Niwińska i Barbara Rachwalska w filmie Ostatni etap z 1947 roku
źródło: FOTOTEKA

We wrześniu 1939 roku wybuchła wojna. Zofia podczas okupacji przez krótki czas była kelnerką w warszawskiej kawiarni U Aktorek, natomiast od 1941 roku wróciła na scenę – występowała w teatrach jawnych. W latach 1945–1947 była członkinią zespołu Teatru Śląskiego w Katowicach. Do Krakowa przeniosła się na stałe w 1947 roku i z tym miastem związała swoje dalsze życie sceniczne.

Jako aktorka filmowa została zapamiętana już przez następne pokolenie widzów. Pomimo, iż Zofia mogła się już zobaczyć na ekranie, nadal role dla niej były epizodyczne. Pamiętamy ją m.in. w filmach: Ostatni etap (1947) w reż. Wandy Jakubowskiej, Podróż za jeden uśmiech (1972) w reż. Stanisława Jędryki czy Noce i dnie (1977) w reż. Jerzego Antczaka.

Zofia Niwińska zmarła 15 stycznia 1994 roku w Krakowie, gdzie została pochowana na Cmentarzu Salwatorskim.

 


Zdjęcie wprowadzające: Zofia Niwińska, „Kino” 3.09.1939, nr 36

Like