„W starym kinie” – historia programu na 90. urodziny Stanisława Janickiego

Olga Gaertner
17 sierpnia 2023 roku

„W starym kinie” emitowany był w latach 1967–1999 i stał się najdłużej nadawanym programem filmowym w polskiej telewizji. Jego prowadzący – Stanisław Janicki, został tym samym twarzą promocji przedwojennego kina.

W latach 60. XX wieku nadeszła tzw. „Nowa Fala” w polskim filmie, a współcześni widzowie zapominali powoli kim byli: Aleksander Żabczyński, Ina Benita, Kazimierz Junosza-Stępowski czy Eugeniusz Bodo. Nawet sam Stanisław Janicki przyznał w rozmowie z Andrzejem Pacułą, że w czasie rozpoczęcia pracy nad programem „W starym kinie” nie potrafił odróżnić Elżbiety Barszczewskiej od Jadwigi Smosarskiej, a informacje do kolejnych programów zdobywał przesiadując godzinami w bibliotekach i archiwach filmowych.

Dziennikarz zafascynowany był wtedy neorealizmem w kinie włoskim, nie widział bowiem nic szczególnego w przedwojennych polskich filmach. Pracował wówczas w radiu i z telewizją nie zamierzał mieć wiele wspólnego. Do pewnego dnia 1967 roku, kiedy otrzymał telefon od Hanny Goszczyńskiej – znajomej z czasów studenckich. Chodziło o to, że prowadzący program filmowy rozchorował się, a ponieważ miało to być wejście na żywo, potrzebne jest pilne zastępstwo. Nie chcąc zawieść koleżanki, Stanisław zgodził się.

Pierwsze trzy programy zrealizowane w zastępstwie miały być wywiadami z polskimi reżyserami: ze Stanisławem Różewiczem, Jerzym Passendorferem i planowo z Jerzym Kawalerowiczem, jednak ten ostatni nie mógł pojawić się w studio. W zamian Stanisław Janicki poprosił o wsparcie Lucynę Winnicką, a ponieważ aktorka przebywała wówczas w szpitalu, rozmowa odbyła się za pośrednictwem telefonu. Program, choć z pewnymi przygodami, odbył się, a Stanisław Janicki otrzymał wkrótce propozycję poprowadzenia własnego programu o starych filmach.

Kadr z filmu
Stanisław Janicki. Notacje (2008)
Stanisław Janicki w otoczeniu realizatorów programu „W starym kinie”: (od lewej) Halina Goszczyńska, Jan Bielawski, Ryszard Radwański, Elżbieta Stefanowicz (2 poł. lat 70.)

Jego współtwórczynią oraz pomysłodawczynią nazwy „W starym kinie” była właśnie Hanna Goszczyńska. Koncepcja programu zdawała się być banalna: uczyć bawiąc, bawiąc uczyć. Całości dopełnił scenograf programu Ryszard Radwański, który stworzył animację z melodią Władysława Szpilmana. Ta czołówka stała się wizytówką programu, który miał widzom uświadamiać, że kino przedwojenne to nie tylko nurt popularny (choć ten dominował), ale również nurt ambitniejszy, zwłaszcza w końcówce lat 30.

Już po kilku pierwszych emisjach programu, widzowie zaczęli wysyłać masowo listy, a w nich swoje wspomnienia, zdjęcia, programy i wycinki prasowe dotyczące filmów przedwojennych. Stanisław Janicki do dnia dzisiejszego przechowuje wszystkie otrzymane materiały. Ten odzew uświadomił również całej produkcji jak ważny i pożyteczny jest to projekt.

Kiedy program startował starym kinem były filmy nieme, pierwsze dźwiękowce i biało-czarne obrazy z lat 30., z kolei w latach 70. filmy z lat 40., ale formuła nigdy nie przekroczyła lat 80.

Jednak nie tylko czołówka zapadła widzom w pamięć. Stanisław Janicki, z powodu bardzo silnego światła lamp w studio, musiał założyć czarne okulary, które od lat 70. wkomponowały się w scenografię. Sam dziennikarz wspomina, że nie tylko oślepiający blask był problemem, ale wręcz tropikalna temperatura, którą wytwarzał ten sprzęt. Powodowało to dodatkowe wyzwanie związane z tuszowaniem świecącej się od potu twarzy prezentera.

Stanisław Janicki, przygotowując się do każdego odcinka, samodzielnie dobierał materiał filmowy. Długimi godzinami przesiadywał w montażowni, przeglądając taśmy i wybierając sceny, o których później opowiadał na antenie. Jak sam przyznaje, miało to wtedy większy urok niż dzisiaj, gdy gdy wystarczy wskazać daną scenę na nośniku cyfrowym, aby była natychmiast wyświetlona.

Prezenter przez dziesięć pierwszych lat występował w tej samej (swojej własnej) marynarce, a w całym okresie trwania programu – w dwóch. Drugą, granatową, uszył mu krawiec z Teatru Wielkiego.

Stanisław Janicki
kadr z filmu Gdy królowały gwiazdy (1975)

Kolejną ciekawostką wizerunkową jest również długość włosów Stanisława Janickiego. W latach siedemdziesiątych nosił bowiem długie włosy, których ówczesny prezes telewizji  Maciej Szczepański, zwany „krwawym Maciusiem”, na antenie nie tolerował. Więc przed każdym nagraniem Hanna Goszczyńska musiała zaczesywać czuprynę Stanisława Janickiego „na gładko” i upinać spinkami. Prezes nic nie zauważył. Jednak coś za coś… w trakcie programu prezenter nie mógł w ogóle poruszać głową. Ta sztywna postawa i ciemne okulary w wielu widzach wyrobiło przeświadczenie, że Stanisław Janicki jest… niewidomy.

Jednak to nie był jedyny wpływ prezesa telewizji na program. Szczepański nie był wielbicielem Toli Mankiewiczówny, jednej z najpopularniejszych przedwojennych aktorek. Filmy z jej udziałem emitowano w czasie dłuższych urlopów przełożonego, ale tylko tych, podczas których nie miał on dostępu do krajowej telewizji.

Widzowie, w listach domagali się najczęściej filmów w rodzaju melodramatycznym, a z komediowych, przede wszystkim Manewrów miłosnychPapa się żeni. Choć najlepszymi komediami były m.in. Antek policmajster, Piętro wyżej czy Zapomniana melodia. Żadna produkcja nie była dyskwalifikowana.

Po zakończeniu emisji programu „W starym kinie” na antenie telewizji polskiej, format przeniósł się do telewizji Kino Polska i był emitowany przez kolejnych szesnaście lat. Do dziś Stanisław Janicki jest zdania, że mówienie o przeszłości bez odniesień do współczesności i mówienie o kinie współczesnym bez spojrzenia na jego przeszłość nie ma sensu i że bez wątpienia człowiek z lat trzydziestych przeniesiony w nasze czasy uznałby prawdopodobnie, że żyjemy w domu wariatów.

 

******

 

11 listopada 2023 roku  Stanisław Janicki skończy 90 lat. Z tej okazji, 30 września 2023 roku  o godz. 17.00 w Oranżerii Pałacu w Wilanowie odbędzie się uroczysta gala łącząca aż trzy jubileusze: urodziny Stanisława Janickiego, jubileusz 10. edycji programu „Debiutantki” oraz 20 lat twórczości prezes Fundacji im. Królowej Marii Kazimiery Agnieszki D. Michalczyk, której Stanisław Janicki jest serdecznym przyjacielem.

Projekt „Debiutantki”, skierowany jest do dziewcząt w wieku 18–25 lat z całej Polski. Podejmuje działania związane z edukacją kulturalną, promocją sztuki oraz dobroczynnością.
W działaniach tych biorą udział uczestniczki kolejnych edycji programu (w chwili obecnej odbywa się rekrutacja do 11 edycji). W czasie Nocy Muzeów, Fundacja zapoczątkowała w Pałacu w Wilanowie nową tradycję, polegającą na produkcji i wystawianiu widowisk modowo-kostiumowych z określonych epok, które przyciągają tysiące ludzi.

Do tej pory zrealizowano dziesięć edycji Nocy Muzeów, które odbyły się w latach: 2013–2019, a w 2021 roku wznowiono tradycyjny wieczorny pokaz kostiumów wraz z oprawą muzyczną.

Portal stare-kino.pl współtworzy wydarzenie 30 września 2023 roku. Zabieramy ze sobą na galę trzech laureatów (wraz z osobami towarzyszącymi) niedawno ogłoszonego przez nas konkursu na platformie Facebook.

 

Wszystkich chętnych do wzięcia udziału w gali zachęcamy do kontaktu z Fundacją im. Królowej Marii Kazimiery pod adres e-mail: agnieszka.dagmara@fundacjakrolowej.edu.pl

 

 

Zdjęcie wprowadzające: Stanisław Janicki podczas prowadzenia programu „W starym kinie”. Źródło: TVP.

[materiały prasowe]

Like
2
5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments