Zbyszek Rakowiecki… o sobie

…Ktoś wypowiedział rotę ślubnej przysięgi, ktoś komuś obiecywał miłość na wieki, jakiś głos nawoływał do odjazdu… W mrok i ciszę kulis teatralnych płynęły przytłumione słowa ze sceny. Gdy ucichły, zabrzmiała burza oklasków i gwar roześmianej widowni. Skończył się pierwszy akt operetki Wiktoria i jej huzar w Teatrze 8.15.

Czytaj dalej

Cyrulik Warszawski: „Ciotka Karola”

Stał się cud: bawiłem się na Ciotce Karola. Pierwszy raz w życiu. Znałem oczywiście tę wiekową farsę od zawsze. Po latach niewidzenia znów ją kiedyś ujrzałem w ludowym teatrze w Krakowie, zaciągnięty tam siłą przez mego dziesięcioletniego wówczas syna, który twierdził, że to jest najlepsza sztuka, jaką zna, i że muszę ją z nim zobaczyć jeszcze raz.

Czytaj dalej

„Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków” (1937)

Na gali wręczenia Oscarów 23 lutego 1939 roku, dziewięcioletnia wówczas Shirley Temple wywołała na scenę Walta Disneya, aby wręczyć reżyserowi specjalną statuetkę za animację „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”. Nagroda była wyróżnieniem za pionierską produkcję, która wkradła się w serca milionów widzów na całym świecie.

Czytaj dalej