Sąd na seansie filmowym. Czy obraz „Zabawka” jest plagiatem?

Sąd na seansie filmowym. Czy obraz Zabawka jest plagiatem?

„Głos Poranny” 1934, nr 302

Z Warszawy donoszą:

Przed sądem okręgowym toczy się proces o film Zabawka, wyświetlany swego czasu. Mianowicie adw. Hofmokl-Ostrowski, autor sztuki scenicznej pod takimż tytułem, wystawionej w teatrze Kameralnym, wystąpił przeciwko autorom filmu o plagiat i przywłaszczenie tytułu.

W związku z tym w wydziale cenzury filmowej ministerstwa spr.  wewn. odbył się pokaz filmu Zabawka dla sądu i biegłych. Po obejrzeniu filmu sędzia Danielewicz zarządził wznowienie rozprawy sądowej w dniu 9 listopada r.b. W dniu tym złoży opinię o ewentualnym związku między filmem i dramatem Zabawka członek Polskiej Akademii Literatury, p. Karol Irzykowski.

 

 

Tytuł przedmiotem ochrony prawa autorskiego

„Kurjer Wileński” 1935, nr 88

Adw. Zygmunt Hofmokl-Ostrowski napisał sztuką teatralną pod tytułem Zabawka. Była ona wystawiona w Warszawie w teatrze Kameralnym. Po zdjęciu sztuki z afisza w kinie Casino ukazał się film również pod tytułem Zabawka. Adw. Hofmokl-Ostrowski zaprotestował przeciw użyciu t. samego tytułu, a kiedy to nie odniosło skutku, wniósł skargę o plagiat. Oskarżeni byli: właściciel wytwórni filmowej Stefan Gulanicki, reżyser Michał Wyszyński, właściciel kina Zygmunt Krantz, autor scenariusza Andrzej Łomakowski i kierowniczka literacka Maria Jehanne Wielopolska. Ponieważ okazało się, że scenariusz miał początkowo tytuł Lulu – Sąd Okręgowy uniewinnił Łomakowskiego i Wielopolską, u pozostałych skazał na grzywny, podając w uzasadnieniu, że nazwanie sztuki tytułem Zabawka jest przejawem osobistej twórczości autora. W braku odpowiedniego orzecznictwa sąd oparł się na analogii z ochroną znaków handlowych, nadmieniając, że autor poniósł nie wątpliwą szkodę, bowiem w obecnych warunkach adoptacja oryginału sztuki scenicznej na film jest niemożliwa.

Onegdaj w warszawskim Sądzie Apelacyjnym obrońcy domagali się uchylenia poprzedniego wyroku, dowodząc, że tytuł Zabawka jest zwykłym wyrazem za słownika, który przedmiotem ochrony praw autorskich być nie może.

Uwzględniając roszczenia oskarżyciela prywatnego, sąd zatwierdził skazujący wyrok Sądu Okręgowego, z wyjątkiem właściciela kina Casino, dyr. Krantza, którego uniewinnił. Nadto od wszystkich skazanych zasądził solidarnie „pokutne” w sumie 3 000 zł.

Głównym momentem, który zdecydował o takim wyniku sprawy, była okoliczność, że realizacja filmu Zabawka rozpoczęła się niebawem po zdjęciu z afisza teatralnego sztuki o tej samej nazwie. W połączeniu z pokrewieństwem tematu i wspólnym tytułem, stwarzało to splot okoliczności, mogący wprowadzić w błąd opinię publiczną, z czego realizatorzy filmu powinni sobie zdawać sprawę.

 

 

Nie opłacił się proces o Zabawkę. Autor zapłaci koszty sądowe

„Dzień Dobry” 1937, nr 180

Oryginalny proces wytoczony przez adw. Zygmunta Hofmokla-Ostrowskiego, który we własnym imieniu wystąpił o 5 000 zł odszkodowania za użycie tytułu Zabawka do filmu – przeszedł do II-ej instancji adw. Hofmokl-Ostrowski napisał sztukę pt. Zabawka, która grana była w teatrze Kameralnym. Po jakimś czasie wytwórnia Patria-film wypuściła obraz, któremu również dała taki tytuł. Treść obrazu zresztą nie miała z treścią sztuki nic wspólnego.

Adw. Hofmokl-Ostrowski dowodził, że sam tytuł stanowi już przedmiot ochrony prawa autorskiego. Sąd Okręgowy zasądził całkowity pozew.

Sąd Apelacyjny jednak, rozpatrzywszy teraz sprawę ponownie w związku z apelacją, wniesioną przez stronę pozwaną, nie podzielił stanowiska I-ej instancji i pozew oddalił, obciążając adw. Hofmokl-Ostrowskiego kosztami sporu.

 


Zdjęcie wprowadzające: Eugeniusz Bodo i Alma Kar w jednej ze scen filmu Zabawka.

 

Like