Járosy ekspertem sądowym. Czy autorowi piosenek potrzebna jest maszyna?

„Dzień Dobry” 1936, nr 264

 

Popularny autor rewiowy p. Schlechter uważa, że nie można go sobie wyobrazić bez maszyny do pisania i kwestii tej nadał charakter zasadniczy, występując na tej podstawie do Sądu Grodzkiego, oddział 23, o wyłączenie maszyny do pisania z pod zajęcia.

Przepisy prawne mówią, że nie wolno zajmować dłużnikowi jego jedynego narzędzia pracy. Gdy więc komornik zajął p. Schlechterowi maszynę, autor oparł się na owym przepisie i wystąpił na drogę sadową, domagając się zwolnienia narzędzia pracy z pod egzekucji.

Na wyznaczonej w dniu wczorajszym rozprawie sądowej p. Fryderyk Járosy wystąpił z właściwym mu talentem w roli eksperta sadowego, powołany właściwie w charakterze świadka.

Na zadane pytanie, czy istotnie maszyna do pisania jest niezbędna p. Schlechterowi, p. Járosy oświadczył:

– Proszę Państwa! Tuwim pisze odręcznie. Rozmaici autorzy, rozmaicie. P. Schlechter jednak ma tak nieczytelny charakter pisma, że gdyby złożył swój rękopis piosenki, nikt by go nie przyjął.

Sąd wyznaczył ogłoszenie wyroku za tydzień.

 


Zdjęcie wprowadzające: Lidia Wysocka i Emanuel Schelchter w filmie Kochaj tylko mnie z 1935 roku. 

 

Like