Anatol Stern ofiarą zakochanego oszusta

Zuchwały oszust pod kluczem

„Nasz Przegląd” 27 kwietnia 1937, nr 121

Znany literat p. Anatol Stern niepokojony był przez dłuższy czas rachunkami firm, w których nic nie zamawiał, a które domagały się zapłaty za pobrane towary. Ostatnio zwróciła się do niego księgarnia Arcta (Nowy świat 35) o uregulowanie należnych za pobrane książki zł 135. Stwierdziwszy, że przysłane z księgarni kwity podpisane są przez jakoś nieznaną osobę jego nazwiskiem, p. Stern zawiadomił policję, która ustaliła, że osobnikiem, podającym się za p. Sterna jest Paweł Włodawski (Królewska 27). Urządzał on się w ten sposób, że zamawiał w firmach towary na rachunek p. Sterna, po czym oświadczał, że wysyła po odbiór towaru swego sekretarza i udawał się sam do firmy ze sfałszowanym pokwitowaniem.

W ten sposób ofiarą pomysłowego oszusta padło kilkanaście firm stołecznych na sumę około 4000 zł.

Włodawskiego aresztowano. Przyznał się on do wszystkich oszustw, tłumacząc się… miłością. Nie mogąc znaleźć pracy, tą drogą usiłował zdobyć pieniądze dla wymagającej przyjaciółki.

 


Zdjęcie wprowadzające: Anatol Stern z niezidentyfikowaną partnerką (Tola Mankiewiczówna?) na schodach Hotelu Europejskiego. Prawa do zdjęcia: arch. Alicji Stern / www.menazeria.eu 

 

Like
1