Wywiad z Polą Wiśniewską, dziecięcą gwiazdą filmu „Hanka”

Pani Apolonia Łapińska (Pola Wiśniewska) urodziła się w 1929 roku i zagrała w filmie Hanka u boku Iny Benity. Film miał premierę w kwietniu 1934 roku.
Pola Wiśniewska była dziecięca gwiazdą kina. Jej postać została uwieczniona na fotosie filmowym, który znalazł się również w programie kinowym. Niestety, żadna kopia filmu nie zachowała się, a informacje o Hance są szczątkowe. Ale dzięki tym wspomnieniom możemy zajrzeć za kulisy filmu i dołożyć kolejną cegiełkę do historii polskiego kina przedwojennego.

Mirela Tomczyk: – Pani Apolonio, jak Pani trafiła do filmu? Czy rodzice byli związani z filmem lub teatrem?

Apolonia Łapińska: – Nie wiem skąd padła propozycja zatrudnienia mnie do filmu. Nie znam szczegółów. Rodzice nie mieli nic wspólnego z filmem czy teatrem. Teraz sięgam pamięcią do rodziny, ale też nikt nie był związany z kinem.

M.T. – Czasami magazyny filmowe ogłaszały konkursy, w których nagrodą był występ osoby najbardziej fotogenicznej w epizodzie jednego z filmów.

A.Ł. – Nie, nic takiego nie pamiętam. Też nad tym się zastanawiałam. Przypuszczam, że Ina Benita zobaczyła mnie i bardzo jej się spodobałam, bo byłam małą blondyneczką.

Tadeusz Wesołowski - Jestem amantem salonowym (1932)

Hallo, Teatr Narodowy? Proszę pana Wesołowskiego… Tadziu?... Serwus… Przyjdź proszę, do mnie wieczorkiem. Mam nowe płyty gramofonowe… Wiem, że jesteś muzykalny, przyjdź, będziemy „rumbać”…

Przyszedł…

- Dlaczego Tadziu nie nosisz brody? To przecież teraz takie modne wśród filmowej braci aktorskiej. Co drugi  artysta, to brodacz.

Tadzio zaśmiał się. I, gdybym był kobietą, powiedziałbym, że zaśmiał się „czarująco i słodko”.

Jerzy Pichelski - "Jestem zupełnie inny, niż na ekranie" (1938)

Polska pod obstrzałem „hollywoodzkich scout’ów’! Taka wiadomość rozniosła się w naszym światku filmowym z szybkością błyskawicy. Zaczęły chodzić wieści o zakonspirowanej bytności „łowców gwiazd” w Warszawie; powoływano się na to, że widziano ich już w Wiedniu i  Budapeszcie.

Następna wiadomość była jeszcze bardziej sensacyjna. Pichelski zaangażowany do Hollywood! Próbne zdjęcia pod pokładem „Normandie” płyną do USA. Krótką notatkę na ten temat, zamieściliśmy już w poprzednim numerze „Kina”, dziś możemy podzielić się z czytelnikami wiadomościami „z pierwszej ręki” tzn. od Pichelskiego.

Aleksander Żabczyński - "Nad piosenką trzeba popracować, głos ulega zmianom..." (1939)

Żabczyński już dość dawno nie odwiedzał naszej redakcji - skarży się redaktor "Kina" w 1939 roku. Widywaliśmy go tylko na odległość widowni, za rampą sceny albo na ekranach. Zdziwiliśmy się więc niemało, gdy spostrzegliśmy, że przez ten stosunkowo niedługi okres czasu zdążyły mu się wysrebrzyć włosy na skroniach. Przy jego młodej twarzy i szafirowych oczach, wygląda to kokieteryjnie i bardzo interesująco.

Sympatyczny aktor broni się przeciw naszym przypuszczeniom, że tę interesującą siwiznę na skroniach zawdzięcza zabiegom jakiejś finezyjnej kosmetyczki. Ale bez powodzenia „udaje starszego pana”, któremu z wieku i z urzędu przystoi „włos przyprószony siwizną”. Zapewnia, że to ślad intensywnej pracy w ciągu ubiegłego sezonu.