Blondynki w życiu Adama Brodzisza (1931)

Trzy lata przed swoim ożenkiem z Marią Bogdą – uznawaną za jedną z najpiękniejszych aktorek międzywojnia – Adam Brodzisz ujawnia swój typ kobiety i plany na najbliższy czas. „Kino” w 1931 roku opublikowało wywiad z aktorem:

Po raz pierwszy jestem u p. Adama.

Brodzisz źle wygląda, zmizerniał, jest widocznie zmęczony.

- Dlaczego Pan tak źle wygląda?

- Proszę Pani – odpowiada z uśmiechem gwiazdor – namordowałem się dziś rzetelnie. Od 10ej do 4ej po południu, kręciliśmy plenery; przeskakiwałem przez płoty, drapałem się po belkach. Nie można tego zaliczać do przyjemności. Przytem dolega mi bardzo ból w lewej ręce.

- Miał Pan wypadek?

- O, to już dawne czasy. Podczas nakręcania plenerów do „Cytadeli warszawskiej” złamałem lewą rękę i to niekiedy daje mi się we znaki.

- A gdzie te zdjęcia były nakręcone?

- Na ulicy Puławskiej w Mokotowie. Naturalnie, przypatrywały się temu tłumy publiczności.

- Czy będą jeszcze jakieś zdjęcia uliczne?

- Owszem, będzie nawet strzelanina w tramwaju i różne awantury.

Brodzisz jest zamiłowanym sportowcem. Obok „Kina” widzę. „Przegląd Sportowy”.

- Ogromnie lubię „Przegląd” – zwierza się – to najlepsza gazeta sportowa w Polsce. Sam bardzo się interesuję sportem. Mam nawet zamiar zapisać się do klubu sportowego.

- Do jakiego? – pytam niedyskretnie.

- Trudno się tak od razu zdecydować. Sam jeszcze nie wiem.

- A co chciałby Pan specjalnie trenować? Na ulubione pańskie narty nie czas; na łyżwy również; chyba, że chciałby Pan uprawiać football.

- Zapomina Pani o lekkoatletyce. Chce trenować biegi na 400 metrów. Mój ideał musi się również interesować sportem.

- Ideał?!

- No tak, każdy człowiek ma jakiś ideał, zresztą zupełnie nierealny, otóż „mój” musi interesować się sportem.

- A co pozytem?

- Musi być…

- Blondynką…

- Naturalnie. Wzrost 165. Bardzo puszyste włosy, niebieskie oczy, pozytem musi być zgrabna i szczupła.

- A woli Pan długie włosy czy krótkie?

- Tylko krótkie. Nie cierpię długich włosów.

- Ciekawa jestem czy woli Pan również krótkie suknie niż długie?

- Wole krótkie, ale jeżeli suknia ma być długa, to już niech będzie do ziemi! Nie uznaje kompromisów.

- Co Pan będzie nakręcał po „Dziesięciu z Pawiaka?”

- Sam jeszcze nie wiem, ma już trzy propozycje, musze się dobrze zastanowić która wybrać.

- W „Dziesięciu…” podobno miały grac panie Bogda i Batycka.

- Niestety, Bogda nie gra, zastąpi ja Lubieńska…

- A z kim chciałby Pan grać? Pytam zaciekawiona…

- Chciałby zagrać z „Bodkiem”. Nie ma Pani pojęcia, co to za sympatyczny kolega. Nie jest ani trochę zarozumiały, a przecież to jeden z najlepszych polskich aktorów filmowych.

Spostrzegam szczególna fotografię. Młoda dama, trzymająca „Kino” z Brodziszem na okładce.

- Co to jest?

- To jedna z moich wielbicielek przesłała mi swą „fotkę” razem z moją. Rzeczywiście oryginalny pomysł.

- Wkrótce będziemy kręcić zdjęcia. Może Pani odwiedzi nasze „studio” na Mokotowskiej?

- Z przyjemnością.

- A więc do widzenia… wkrótce.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież