"Paweł i Gaweł" (1938)

Tytuł filmu w reżyserii Mieczysława Krawicza, nawiązuje do znanej noweli Aleksandra Fredry w sposób dość przewrotny. Wszak Paweł Gawlicki (Eugeniusz Bodo) i Gaweł Pawlicki (Adolf Dymsza) ‘w jednym stali domu’, jednak każdy na swoim piętrze prowadził działalność handlową. Współzależność, w wielu kwestiach życia codziennego często prowadziła do konfliktów pomiędzy nimi. W dodatku Anielcia - córka właścicielki kamienicy, nieszczęśliwie kocha sie w Pawle i bezustannie go adoruje, co sam zainteresowany jednak ignoruje. Matka Anielci kibicuje córce i w konfliktach pomiedzy Pawłem i Gawłem, z reguły przychylna jest temu pierwszemu. 

Drogi obydwu sasiadów krzyżują się podczas podróży do Warszawy, gdzie Paweł ma zaprezentować swój najnowszy wynalazek.

"Zew morza" (1927)

Od 1925 roku, kiedy Gdynia stała się nowoczesnym portem morskim, filmowcy swoją uwagę skupili na filmach związanych z żeglugą. Wątek miłosny, wpleciony w żywot marynarza, to świetny materiał na fabułę! Z tego pomysłu skorzystał Henryk Szaro, który w 1927 roku stworzył film „Zew morza”, obsadzając w nim już te wielkie, ale i dopiero wschodzące gwiazdy kina.

"Manewry miłosne, czyli córka pułku" (1935)

Niebanalna fabuła, jaka zrodziła się w głowie Konrada Toma, to dowód na to, w jak umiejętny sposób można stworzyć ciekawą komedię romantyczną w połączeniu z musicalem. Do tego udział najbardziej lubianych gwiazd ekranu i sukces gotowy!

„Manewry miłosne” to nieco ponad 60-ciominutowa produkcja z 1935 roku, w której mundur ścieli się gęsto. Jednak nie jest to film wojenny. Ot, taka przyjemna wariacja wyreżyserowana przez Konrada Toma oraz Jana Nowinę-Przybylskiego, zaliczanych do grona najlepszych twórców dwudziestolecia.

"Błękitny anioł" (1930)

Czasem jest tak, że jedna rola czyni z aktora gwiazdę światowego filmu. W początkowych latach kinach dźwiękowego przeniesienie akcentów rewiowych na ekran umożliwiło odkrycie wybitnych talentów.

Spektakularną karierę, właśnie w ten sposób, rozpoczęła Marlene Dietrich, która zagrała uwodzicielską Lolę w niemieckim filmie Josefa von Sternberga - „Błękitny anioł” z 1930 roku.

Prawdopodobnie, Marlene ujęła publiczność, nie tyle swoim zachrypniętym głosem, ile długimi nogami. W scenie, w której je eksponuje ma na głowie charakterystyczny cylinder i siedzi na beczce.