"Błękitny anioł" (1930)

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Czasem jest tak, że jedna rola czyni z aktora gwiazdę światowego filmu. W początkowych latach kinach dźwiękowego przeniesienie akcentów rewiowych na ekran umożliwiło odkrycie wybitnych talentów.

Spektakularną karierę, właśnie w ten sposób, rozpoczęła Marlene Dietrich, która zagrała uwodzicielską Lolę w niemieckim filmie Josefa von Sternberga - „Błękitny anioł” z 1930 roku.

Prawdopodobnie, Marlene ujęła publiczność, nie tyle swoim zachrypniętym głosem, ile długimi nogami. W scenie, w której je eksponuje ma na głowie charakterystyczny cylinder i siedzi na beczce.

                Sama fabuła „Błękitnego anioła”, trzyma się dość powszechnej ówcześnie w Niemczech tematyce nawiązującej do relacji profesor- uczeń. Literatura piękna obrodziła wówczas we wszelkiego rodzaju tragedie młodzieńców gimnazjalnych, których wrażliwość tłamsi tytaniczny i pozbawiony współczucia nauczyciel.

Scenarzysta Carl Zuckmayer wykorzystał właśnie ten motyw adaptując powieść Heinricha Manna pt. „Profesor Unrat”.

Rygorystyczny profesor Rath (Emil Jannings), chce dowiedzieć się, dlaczego jego uczniowie tak chętnie odwiedzają pewien nocny lokal.

 Kiedy wreszcie sam udaje się w to miejsce, jest świadkiem bardzo  interesującego występu pewnej skąpo odzianej artystki kabaretowej (Marlene  Dietrich). Jest pod tak ogromnym urokiem zgrabnej Loli, ze zapomina o celu swojej wizyty w nocnym lokalu, o kuszącej nazwie „Błękitny anioł”, i zamiast zdemaskować swoich uczniów, sam oddaje się uciechom niszcząc tym samym swoja reputację.

                Emil Jannings, dzięki filmowi, zyskał jeszcze większe uznanie w środowisku filmowym, niż to, jakim cieszył się do tej pory. Z pochodzenia Szwajcar (syn Niemki i Amerykanina), wybitny aktor kina niemego – znany był dotąd z brawurowej roli Mefista w ekranizacji „Fausta”. Rozpoznawalny był także w Hollywood, gdzie występował jeszcze w filmach bez-dźwiękowych, jednak po wprowadzeniu głosu, jego role musiałyby być już bardziej charakterystyczne, gdyż jego „obcość” zdradzał niemiecki akcent. Opuścił więc Jannings Stany Zjednoczone i wrócił do Europy – jak się okazało wówczas, była to decyzja słuszna pod względem dalszego rozwoju aktorskiej kariery.

W Polsce, odpowiednikiem Janningsa, ze względu na zbliżoną fizjonomię oraz ogólną  aparycję, był Bogusław Samborski. Zresztą, w przypadku obu aktorów, los przewidział  także podobny scenariusz na czas wojny. Jannings był ulubieńcem Goebbelsa ze  względu na chętny udział w produkcjach pronazistowskich. To, po wojnie, przyczyniło  się do wydania zakazu angażowania go w filmie. Aktor musiał udać się na emeryturę. Zmarł w Austrii w 1950 roku.

                Marlene Dietrich, po sukcesie w „Błękitnym aniele”, stała się ikoną, nie tylko  niemieckiego kina. Jej kariera aktorska rozkwitała w czasach II wojny światowej,  podczas której, na znak sprzeciwu dla III Rzeszy, występowała dla amerykańskich  żołnierzy. Naraziła się tym na wściekłość Niemców. Przez wiele lat nie była mile  widziana w swojej ojczyźnie.

                „Błękitny anioł” uznaje się za pierwszy film dźwiękowy wyprodukowany w Niemczech, nie licząc mniejszych produkcji krótkometrażowych. Było to duże przedsięwzięcie, choćby ze względu na fakt, iż film nakręcono w dwóch wersjach: niemieckiej i angielskiej. Film, znany również jako „Niebieski motyl”, został okrzyknięty wielkim sukcesem, a nawet sensacją, czym uzyskał miano jednej z najbardziej kultowych produkcji w dziejach kina.

Przyczyniły się do tego także dwie piosenki kabaretowe, wykonywane przez Dietrich. Ich autorem jest kompozytor Friedrich Hollender, który już wtedy pracował dla najważniejszych berlińskich kabaretów.

Co ciekawe, film zrealizowano w studiach niemieckiej Wytwórni Filmowej UFA w Poczdamie. W hali, w której odbywały się prace realizatorów, do dziś kręci się filmy. Nie omija się oczywiście historii tego miejsca, które można zwiedzić.

„Błękitny anioł” to pozycja obowiązkowa w elementarzu każdego kinomana.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież