Pola Negri - światowa gwiazda z Lipna.

Barbara Apolonia Chałupiec- urodzona w 1897 roku w małej mieścinie Lipno (dziś województwo kujawsko-pomorskie)… nikt nie skojarzyłby tego polsko-brzmiącego nazwiska, gdyby nie pseudonim, jaki przybrała gwiazda w hołdzie dla swej ulubionej włoskiej poetki Ady Negri (1879-1945). Pola była wyjątkowa, piękna i niezwykle ambitna. Jej twarz stała się jej marką. Pola uzyskała w Hollywood status legendy kina. Niemal każdy Amerykanin wie, kim była najsłynniejsza kochanka Rudolfa Valentino.

Urodzona w Lipnie, pod zaborem rosyjskim, była jedynym dzieckiem Juraja Chałupca (zm. 1920r.) – słowackiego Roma – rzemieślnika, oraz Polki Eleonory z Kiełczewskich (zm. 1954r.) – gospodyni domowej, pochodzącej, według późniejszych relacji Poli, z zubożałej szlachty. Dwójka rodzeństwa Poli zmarła we wczesnym dzieciństwie.

Clark Gable - król Hollywood.

Bezzębne ‘brzydkie kaczątko’ z paradontozą, które okrzyknięto „królem Hollywood”, a ukoronowaniem tego miana była rola w ekranizacji bestsellera wszech czasów… Choć jego życie było jak film… Pięciokrotnie żonaty – swoją wielką miłość miał tylko jedną – po jej tragicznej stracie zaciągnął się do wojska w nadziei, iż pożoga wojenna połączy go z ukochaną. Tak się jednak nie stało i „król” powrócił do fabryki snów… Córkę Judy spotkał raz, nie mogąc ujawnić jej swego biologicznego ojcostwa… Swego jedynego syna nie zdążył ujrzeć…

Shirley Temple - z Hollywood do wielkiej polityki.

Słodka dziewczynka z blond kędziorkami. Uosobienie niewinnego aniołka, łagodzącego największych twardzieli cudną piosenką. W Polsce, jej wielkim fanem był amant naszego kina – Aleksander Żabczyński, który w Shirley widział niewinność i czar, jakiej starszym podlotkom już zaczynało brakować…

I nic dziwnego. Maleńka Shirley Temple rozkochała w swoim dziecięcym wdzięku większość Ameryki, a Europa wzdychała z zazdrością, że oni ją mają. Owszem, Helena Grossówna próbowała swoją rolą w „Pawle i Gawle” nawiązać do postaci słodkiego, dziecięcego aniołka, jednak panienka Temple była tylko jedna i do tej pory nikt nie powtórzył fenomenu uroczego urwisa.