Clark Gable - król Hollywood.

Bezzębne ‘brzydkie kaczątko’ z paradontozą, które okrzyknięto „królem Hollywood”, a ukoronowaniem tego miana była rola w ekranizacji bestsellera wszech czasów… Choć jego życie było jak film… Pięciokrotnie żonaty – swoją wielką miłość miał tylko jedną – po jej tragicznej stracie zaciągnął się do wojska w nadziei, iż pożoga wojenna połączy go z ukochaną. Tak się jednak nie stało i „król” powrócił do fabryki snów… Córkę Judy spotkał raz, nie mogąc ujawnić jej swego biologicznego ojcostwa… Swego jedynego syna nie zdążył ujrzeć…

„Kochanie, nic mnie to nie obchodzi…” – Clark GClark Gableable; filmowe życie „króla” fabryki snów.

            William Clark Gable urodził się w Candiz (Ohio) dnia 1 lutego 1901 roku. Jego ojcem był William Henry „Will” Gable, trudniący się drążeniem szybów naftowych, a matką córka niemieckich imigrantów – Adeline (z domu Hershelman) Gable, która zmarła na raka mózgu w wieku 32 lat, kiedy Clark miał zaledwie dziesięć miesięcy. W kartotekach urzędowych odnotowano, iż przyczyną jej zgonu miała być „epilepsja”.

                Pomimo, iż Gable junior miał naprawdę na imię William, już od wczesnych lat dzieciństwa wszyscy mówili mu Clark. Bałagan w ówczesnych dokumentach sprawił, iż zarejestrowano go najpierw jako dziewczynkę. Pomimo, iż w wieku sześciu miesięcy matka zdążyła jeszcze, pomimo choroby, ochrzcić syna jako Katolika, ojciec Clarka nie chciał go wychowywać zgodnie z założeniami tej religii. Problem rozwiązał się w zasadzie sam, kiedy z powodu niemożności starannej opieki, musiał oddać chłopca na wychowanie do wujostwa z rodziny żony na farmę w Pensylwanii.

                W 1903 roku William Henry Gable ożenił się ponownie. Jego żoną została Jennie Dunlap (1874–1924), która nie mając własnych dzieci, starannie przejęła obowiązki macierzyńskie nad małym Clarkiem dbając jednocześnie o jego rozwój kulturowy, uczyła go m.in. gry na pianinie. Chłopiec był zawsze schludnie ubrany i miał nienaganne maniery, choć także bardzo chętnie pomagał ojcu w majsterkowaniu przy samochodach w przydomowym garażu, do czego miał niewątpliwie duży talent. Ojciec chciał go wychować na twardziela, który nie boi się ciężkiej, fizycznej pracy… Jednak Clark kochał literaturę. Bez zająknięcia recytował Szekspira, szczególnie sonety. Zamiłowanie do literatury nie umknęło oczywiście uwadze ojca, który wreszcie, aby wspomóc rozwój edukacji syna, zakupił dla niego 72 tomy serii „Największej Literatury Światowej”, choć jak później twierdził nigdy nie widział Clarka czytającego ową publikację.

                W 1917 roku, rodzina pogrążyła się w poważnych kłopotach finansowych, co zmusiło ją do przeprowadzki na farmę do miejscowości Ravenna, w stanie Ohio. Clark wiedział już, że musi szybko znaleźć jakiekolwiek źródło utrzymania i pomóc ojcu, który zaganiał go usilnie do pracy na roli. Chłopak znalazł jednak pracę w fabryce opon, w sąsiedniej miejscowości.

                W wieku siedemnastu lat, Clark zobaczył pierwszą w swoim życiu sztukę teatralną „Rajski Ptak”. Od razu zafascynowała go sztuka sceniczna, jednak nie mógł oddać się swojej pasji, ponieważ nadal wszystkie zarobione pieniądze odsyłał ojcu. Dopiero cztery lata później, kiedy jego macocha zmarła, ojciec Clarka porzucił farmę i powrócił do biznesu naftowego i już nie musiał liczyć na finansowe wsparcie ze strony syna. Młodzieniec zatrudnił się w kilku teatrzykach drugiej kategorii jako rejestrator i goniec, a także był w tym czasie sprzedawcą krawatów w firmie Meier & Frank. Podczas swoich podróży spotkał Laurę Hope Crews – aktorkę sceniczną i filmową, dzięki której otrzymał angaż do kilku teatrów. Drogi zawodowe Clarka i Laury zeszły się w późniejszych latach na planie „Przeminęło z wiatrem”, gdzie grała ona stale zniesmaczoną i mdlejącą ciocię Pittypat.

                Wtedy Clark Gable nie przypominał filmowego amanta, którego znamy dziś. Miał drażniąco odstające uszy i duże ubytki w uzębieniu spowodowane paradontozą, wskutek której szybko utracił całą zawartość dziąseł. Z taką fizjonomią nie miał zbytnio szans na powodzenie w branży artystycznej. Jednak i wtedy los się do niego uśmiechnął, gdyż poznał 17 lat starszą od siebie Josephine Dillon – niezbyt urodziwą aktorkę i trenerkę teatralną. To właśnie jej Gable zawdzięcza wprowadzenie do aktorskiego świata. Dillon nie tylko dopracowała jego warsztat aktorski, nauczyła panować nad ciałem i głosem, aby był niższy. Była także sponsorem jego nowego, hollywoodzkiego uśmiechu oraz nienagannej fryzury obficie polanej brylantyną. Clark Gable umiał „odwdzięczyć” się mentorce tylko jednym – Josephine Dillon została panią Gable numer jeden i choć żyli w biedzie, żona pozwalała mu bez reszty oddawać się nauce kina i gry aktorskiej nie bacząc na finansowe obowiązki.

                W 1924 roku Dillon była już oficjalną menedżerką Clarka i oboje wyruszyli na podbój Hollywood. Za jej namową dotychczasowy W.C. Gable stał się ostatecznie Clarkiem Gable i zaczął otrzymywać propozycje pracy dodatkowej przy niemych produkcjach m.in. „Zakazany raj” (1924), gdzie zagrał niewielką rolę żołnierza gwardii Czariny, którą zagrała Pola Negri. Wystąpił też w operetce filmowej „Wesoła wdówka” (1925). Jego kariera nabrała rozpędu, głównie dzięki kontraktom Josephine… Nie było tajemnicą, że Gable nigdy żony nie kochał, a jedynie wiele jej zawdzięczał. Być może ona sama nauczyła go jak grać wielkie uczucie?

     Gable nie otrzymywał wtedy aż tak wielu propozycji filmowych, więc częściej grywał na deskach teatralnych. Zaprzyjaźnił się wówczas z Lionelem Barrymore, który wprowadził go całkowicie w świat wielkiej sceClark Gableny. Clark przeniósł się do Nowego Jorku i grał na Broadwayu, a krytyka zaczęła doceniać młody talent.

                W 1930 roku, Gable otrzymał propozycję podpisania długoterminowego kontraktu aktorskiego z młodą wytwórnią Metro-Goldwyn-Mayer. Owocem tej współpracy była rola w pierwszym filmie dźwiękowym, a był to niskobudżetowy western „The Painted Desert” („Malowana pustynia”). Aktor zebrał bardzo pochlebne recenzje i uznanie widzów, a wytwórnia same pochwały.

                Od tego momentu rozpoczęła się prawdziwa kariera przyszłego ulubieńca Hollywood. Clark Gable w tym samym roku zażądał od Josephine rozwodu. Kobieta nie czyniła większych problemów, jednak nie zobaczyła od byłego męża ani centa alimentów na siebie, pomimo, iż Clark był już dość zamożnym człowiekiem. Po otrzymaniu poświadczenia rozwodu, Gable po kilku dniach ponownie się ożenił ze starszą od siebie Marią Franklin Prentiss Lucas Langham, nazywanej „Rią”. Kiedy para przeniosła się do Kalifornii, musieli wziąć ślub ponownie ze względu na różnice w przepisach.

                Pamiętnymi były słowa producenta wytwórni Warner Bros. podczas zdjęć próbnych do filmu „Mały Cesarz”, Darryl F. Zanuck powiedział o Gable’u: „Jego uszy są za duże i w ogóle wygląda jak małpa”. Owa opinia niestety ciągnęła się za Clarkiem jeszcze jakiś czas, skutecznie pozbawiając go kolejnych ról. Jednak eksperci od promocji w wytwórni MGM nie dali za wygraną i postanowili sparować Clarka z największymi wówczas kobiecymi gwiazdami Hollywood. W 1931 roku zagrał u boku Joan Crawford w filmie „Tańczcie, głupcy, tańczcie”, później przyszła rola gangstera i damskiego boksera w „Wolnych duszach” (1931). Grał z Gretą Garbo i co ciekawe tych dwoje zbytnio się nie polubiło. Greta uważała go za podrzędnego aktora, a Gable ją za snobkę.

                Gable starał się o rolę tarzana w filmie „Tarzan i małpy”, którą ostatecznie otrzymał Johnny Weissmuller, ale niedługo potem otrzymał angaż jako partner Jean Harlow w „Kaprysie platynowej blondynki”, która to rola uczyniła go najważniejszym aktorem męskim wytwórni MGM. Duet Gable-Harlow był sztandarowym i powielano go jeszcze w dwóch filmach, a łącznie para zagrała razem w sześciu produkcjach, gdzie najpopularniejszymi były „Red Dust”(1932) i „Saratoga” (1937). Harlow zmarła w wieku 26 lat, podczas kręcenia „Saratogi” i ostatnie sceny musiały być „dokańczane” przez dublerki. Gable stwierdził wtedy, iż czuł się wówczas jakby cały czas był w „objęciach duchów”. Przyczyną przedwczesnej śmierci Harlow była choroba nerek spowodowana najprawdopodobniej powikłaniami po szkarlatynie, którą Jean przebyła w wieku 15 lat. W scenach, gdy bohaterka Harlow miała gorączkę, aktorka w istocie nie udawała. Po skończonych zdjęciach prosiła Gable’a, żeby zanosił ją do garderoby, gdyż sama nie miała już siły chodzić.

                W czasie braku inicjatyw twórczych MGM „wypożyczyło” Clarka początkującej wytwórni Columbia Pictures, pod banderą której aktor zagrał główną rolę w komedii Franka Capry „Ich noce” (1934). Zdjęcia do filmu trwały miesiąc, a Gable’owi partnerowała Claudette Colbert. Film okazał się ogromnym sukcesem i zdobył aż pięć Oskarów, przy czym główni bohaterowie zostali wyróżnieni statuetkami w kategorii najlepszy aktor oraz najlepsza aktorka. Gable do wytworni MGM powrócił jako gwiazda największego formatu. Rok później za rolę w widowiskowym hicie „Bunt na Bounty”, aktor otrzymał nominację do Oskara, jednak statuetki nie otrzymał.

                Gable nawiązał wtedy krotki romans z Lorettą Young, który zaowocował potomstwem. Jest to historia, która ujrzała światło dzienne dopiero wtedy, kiedy Loretta wyraziła zgodę na jej upublicznienie swojemu biografowi na krótko przed własną śmiercią w 2000 roku, ale pod warunkiem, iż wiadomość owa trafi do mediów dopiero po tym fakcie. Tak też się stało, natomiast Judy Lewis – jedyne dziecko Gable’a urodzone za jego życia – zmarła na raka 25 listopada 2011 roku. Prawdę o tym, czyją tak naprawdę jest córką poznała dopiero w wieku 32 lat. Loretta utrzymywała, że córkę adoptowała, a jej uderzające podobieństwo do Gable’a nawet ją przerażało. Sam fakt narodzin Judy, Loretta traktowała jako „straszny grzech”. Clark zobaczył córkę, kiedy ta miała 15 lat. Ucałował ją w czoło, lecz nie mógł wyjawić kim jest dla niej naprawdę.

                Na tym jednak „romantyczne zawirowania” w jego życiu się nie skończyły. W tym czasie także aktor poznał Carole Lombard, która w środowisku uchodziła za dość bezpośredniego, klnącego jak szewc, blond wampa. Gable zakochał się w niej bez pamięci (choć już wcześniej grali razem w filmie w 1932 roku, jednak nie spotkali się na planie ze względu na brak wspólnych scen). Nic dziwnego, że aktor stracił dla niej głowę – była zjawiskowo piękna (pomimo operacji plastycznej usunięcia blizn na twarzy po groźnym wypadku). Clark był wtedy mężem Marii, a Carole rozwódką. Bardzo chcieli być razem pomimo wszystko, jednak żona Gable’a stawiała finansowe warunki zadośćuczynienia za rozstanie. Były one dość wysokie i tymczasowo aktor nie mógł ich spełnić.

clark-gable3

                Kiedy MGM nosiło się z zamiarem wykupienia od Margareth Mitchell prawa do ekranizacji „Przeminęło z wiatrem”, wiadomym było, iż do roli Rhetta Butlera typuje swojego sztandarowego aktora (choć producent filmu David O. Selznick chciał, aby główną rolę męską zagrał Gary Cooper, który odmówił obawiając się największej w historii klapy). Po ukazaniu się powieści na rynku, Carole kupiła książkę Clarkowi w nadziei, że jeśli zgodzi się on zagrać Rhetta, jej przypadnie rola Scarlett. Gable nie chciał jednak nawet słyszeć o tej produkcji, na temat której krążyła już niezliczona ilość plotek i domysłów, ponieważ samo przedsięwzięcie było, jak na owe czasy, wyjątkowe. Przemówiła do niego dopiero gaża, która uwolniłaby go od drugiej żony. Po wiadomości o wynagrodzeniu za rolę Rhetta miał zadzwonić do Margaret Mitchell i powiedzieć, że „poderżnie sobie gardło”, jeśli autorka nie zgodzi się, aby zagrał. Niezbyt zdawał sobie sprawę z tego, iż Margaret nie miała dużego wpływu na obsadę, a Selznick komponował ją przez dwa lata od momentu podpisania praw do ekranizacji.

Selznick ostatecznie, po wielu perturbacjach z autorką powieści, wydawnictwem i innymi wytwórniami, przystąpił do realizacji filmu wraz ze swoją wytwórnią Selznick International Pictures. Clark Gable został wypożyczony z wytwórni MGM, którą kierował teść Selznicka, Louis B. Mayer. Legendarny szef firmy MGM nie miał początkowo zamiaru wypożyczać swej największej gwiazdy innemu studiu bez otrzymania za to okrągłej sumy pieniędzy. Rodzina rodziną, ale o swoje interesy należy dbać zawsze, wobec czego warunkiem MGM było 50 procent przychodów z ekranizacji. Na Selznicku ciążyła już społeczna presja, ponieważ publiczność zaakceptowała kandydaturę Gable’a na Rhetta, a sama powieść biła rekordy popularności. Nie było wyjścia; Rhett Butler, którego Mitchell stworzyła na stronach powieści wzorem aparycji Rudolfa Valentino, otrzymał twarz Clarka Gable’a.

gone with the wind important cinema doors

Rola Scarlett przypadła mało znanej wówczas Vivien Leigh (para głównych bohaterów nie przepadała za sobą prywatnie) i tak mocno wkradli się w serca publiczności, że ta bezkrytycznie zaakceptowała ekranizację powieści Mitchell, bez żalu, iż z fabuły „wycięto” najważniejsze wątki jak np. dwoje dzieci Scarlett z jej dwóch pierwszych małżeństw czy scenę, w której Rhett upija ojca Scarlett i gdy Scarlett czyta listy Ashleya do Melanie… Natomiast słynna końcowa kwestia „Kochanie, nic mnie to nie obchodzi…”, którą Clark Gable jako Rhett wypowiada do Scarlett zajęła pierwsze miejsce na liście stu ulubionych cytatów filmowych wszech czasów Amerykańskiego Instytutu Filmowego.

Po otrzymaniu gaży aktor spłacił Marię, otrzymał rozwód i mógł ożenić się z największą miłością swego życia Carole Lombard, która już oficjalnie towarzyszyła mu na pokazach „Przeminęło z wiatrem”. Ślub wzięli jeszcze w przerwie między zdjęciami. Praca nad filmem trwała rok, ale Clark myślał tylko o tym, że właśnie czeka na niego najszczęśliwszy okres jego życia, z ukochaną kobietą u boku… Nie wnikał zbytnio w scenariusz do „Przeminęło z wiatrem”, nie ingerował w jego kształt, choć miał duży problem, żeby się na przykład rozpłakać w scenie, gdy Scarlett po upadku ze schodów traci drugie dziecko. Twardziele nie płaczą. Cała ekipa „pracowała” nad tym, aby aktor wreszcie wypadł przekonująco i udało się… Kiedy po jednym z pokazów mógł wreszcie poznać autorkę powieści, pisarka nie wiedząc co ma mu powiedzieć spytała z charakterystyczną dla siebie szczerością: „O czym, u diabła, mielibyśmy rozmawiać?”. Na co najsłynniejszy już wówczas aktor filmowy na świecie odparł: „Jeśli Pani nie wie, to ja też nie wiem”. Clarka fascynowały kobiety odważne i bezpośrednie. Później stwierdził, iż Mitchell była najbardziej fascynującą kobietą, jaką kiedykolwiek poznał… 20150624_091355

O ile Vivien Leigh otrzymała Oskara za rolę kobiecą w „Przeminęło z wiatrem” (1939), Gable musiał obejść się smakiem pozostając z nominacją. Najważniejsze dla niego było jednak tylko to, że jest ze swoją Carole.

Szczęście małżeńskie nie trwało długo. Lombard sprzedawała bony wojenne i w tym celu dużo podróżowała po Stanach Zjednoczonych przemieszczając się samolotami. Po ukończeniu swojego ostatniego filmu „To be or not to be” w 1942 roku, wracając wraz z matką z Indiany, obie zginęły w katastrofie lotniczej pod Las Vegas. Życie straciło wtedy 22 pasażerów samolotu, w tym także świadek ze ślubu Clarka i Carole. Gable musiał osobiście udać się na miejsce katastrofy i zidentyfikować trzy ciała najbliższych. Lombard angażowała się bardzo aktywnie w sprawy wojenne. Jej mąż otrzymał kondolencje od prezydenta Roosvelta. Przyczyną katastrofy był błąd pilota.

Dla Clarka była to ogromna osobista tragedia, z którą tak naprawdę nie umiał się nigdy pogodzić. Bardzo szybko stracił na wadze. Wypełniwszy wolę żony zagrał jeszcze w filmie o metaforycznym dlań tytule „Somewhere I’ll find You” („Gdzieś Cię znajdę”) i wbrew sprzeciwom swojej wytwórni zaciągnął się do wojsk powietrznych armii Stanów Zjednoczonych. Ukończył trening w grupie strzelców powietrznych i bombowych. Później odesłano go do Flexible Gunnery School na Florydzie.W 1943 roku aktor-żołnierz wykonał 5 misji bojowych, w tym jedną nad terenem Niemiec, jako strzelec B-17. Był w zasadzie bardziej obserwatorem, jednak za te misje odebrał wysokie odznaczenia państwowe i awans na majora. Bardzo chciał uczestniczyć w desancie na plaże Normandii, jednak był już ‘zbyt stary’ na takie zadanie. W 1944 roku Gable został zwolniony ze służby wojskowej z powodu wieku i powrócił na swoje ranczo, aby odpocząć. W tym czasie spotykał się z różnymi filmowymi gwiazdkami, które żyły fascynacją do ujmującego amanta. Po trzecim rozwodzie Joan Crawford, ona i Gable ujawnili swój romans i żyli razem przez krótki czas.

                Publiczność jego powrót do filmu przyjęła entuzjastycznie. Oto „król Hollywood” wrócił na swój tron i wziął się od razu do pracy, jednak jego pierwszy film po wojnie pt. „Adventure” (1945) okazał się totalną klapą.

                Przez krótki czas spotykał się z Paulette Goddard, której ongiś Vivien Leigh „sprzątnęła sprzed nosa” rolę Scarlett.

                Wreszcie w 1949 roku, Gable ożenił się ponownie. Jego wybranką tym razem została Sylvia Ashley – angielska modelka i aktorka. Dla niego i dla niej był to ślub numer cztery (po tym rozwodzie przed obojgiem było jeszcze po jednym). Ashley była wtedy już wdową po Douglasie Fairbanks’ie, odtwórcy ról m.in. Zorro i Robin Hooda. To właśnie po śmierci Fairbanksa na atak serca w 1939 roku, Clarka Gable okrzyknięto jego następcą jako „króla Hollywood”. Małżeństwo przetrwało do 1952 roku.

                Kiedy Gable pracował na planie filmu „Mogambo” (1953), nawiązał romans z partnerującą mu Grace Kelly, jednak relacja zakończyła się wraz z ostatnim klapsem produkcji.

                W tym czasie wytwórnia MGM popadała w coraz większe kłopoty finansowe i masowo zwalniała swoje gwiazdy. Z powodu marnych propozycji i niskich gaży, Gable odmówił renegocjacji swojego kontraktu w 1953 roku. Nie przedłużył umowy i od tej pory działał niezależnie, z dużym powodzeniem zresztą.

Clark_Gable_-_publicity

                W 1955 roku Gable ożenił się po raz piąty z modelką i aktorką Kay Spreckels (Williams), stając się ojczymem dla jej syna Bunkera Spreckles’a (późniejszego surfera i celebryty); dziedzica fortuny cukrowej.

                Nastepne role filmowe Clarka były poprawne, jednak kilka zostało okrzykniętych totalną klapą jak np. „Band of Angels”(1957), gdzie zagrał m.in. razem z Sidneyem Poitier. Newsweek pisał wtedy: „Ten film jest tak zły, że trzeba go obejrzeć ponownie aby w to nie wierzyć”.

                Ostatnim filmem Clarka był „Mistifs” (1961), który w Polsce znamy jako „Skłóceni z życiem”. Wielu krytyków uznało, iż była to jego najwybitniejsza rola. Partnerowała mu wówczas sama Marylin Monroe, dla której był napisany scenariusz do tego filmu.

                Kay Spreckels – piąta żona Clarka była już ciąży, kiedy aktor trafił w listopadzie 1960 roku do Hollywood Presbyterian Hospital z objawami ataku serca. Wielu obserwatorów twierdziło, iż skutkiem nagłego pogorszenia stanu zdrowia aktora była drastyczna dieta, którą stosował do roli w „Skłóceni z życiem”. Grając w „Przeminęło z wiatrem” Gable ważył 86kg, natomiast przed zdjęciami do filmu z Marylin Monroe dobrnął do 104kg, które musiał szybko zrzucić. W rezultacie zastosowanej diety jego waga spadła do 88kg (Gable miał 185cm wzrostu) i to znacznie przyczyniło się do jego problemów z sercem. Przyczyną zgonu aktora 16 listopada 1960 roku była zakrzepica naczyń wieńcowych.

                Kay urodziła Johna Clarka Gable 20 marca 1961 roku w tym samym szpitalu, w którym zmarł jego ojciec, który nie doczekał tych narodzin. W baptystycznym chrzcie Johna Clarka brała udział Marylin Monroe.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież