Helena Grossówna - najpiękniejszy uśmiech przedwojennego polskiego filmu.

Coś niezwykle intrygującego było w jej uśmiechu, w jej mowie i wreszcie w niej samej... Śliczna, zgrabna, zadziorna i może nieco infantylna - tym właśnie zaskarbiła sobie serca przedwojennych widzów oraz te nasze dzisiejsze. Patrząc na Helenę Grossównę mamy wrażenie, że wyprzedzała swoją epokę - nie tylko urodą, ale przede wszystkim swobodą grania.

Postacie, które kreowała były jednakowo sympatyczne, ale każda z nich - jakże inna... Kim była? Jak potoczyły sie jej losy po wojnie? I wreszcie jakie miejsce zajmuje Helene Grossówna w polskiej kinematografii?

Ina Benita – kaukaska księżniczka

Urocza, subtelna, zalotna, śliczna – najpiękniejsza spośród aktorek polskiego świata filmu i rewii. Nikt z nas dzisiaj nie zaprzeczy chyba, zjawiskowej wręcz, urody Inie Benicie. Blond-wamp, który narodził się dekadę przed światową ikoną takiego właśnie ideału kobiety – Marlin Monroe. Delikatna na ekranie, inteligentna, wesoła i zarazem kusząca, tajemnicza... Uroda była jej ogromnym atutem, ale i poniekąd przekleństwem, gdyż poza nią niewiele osób dostrzegało intelektualny potencjał ślicznej blondynki, która była jednocześnie bardzo przedsiębiorcza i kreatywna. 

Lili Zielińska – ktokolwiek wie?

Historia o Lili Zielińskiej jest bardzo krótka i smutna… Urodą dorównywała Inie Benicie, Lidii Wysockiej czy Helenie Grossównie. Robiąc karierę sceniczną w najważniejszych rewiowych teatrach (Sfinks, Perskie Oko) w latach 1920–1925, nie zapukała do właściwych drzwi twórców filmowych, choć jej mężem był reżyser. Pod koniec lat 30. XX wieku zagrała w trzech ważnych produkcjach kinowych, które szczęśliwie zachowały się do dzisiaj.

Naprawdę nazywała się Stanisława Alicja Zielińska – do końca lat 20. używała pseudonimu Lili Liana . Gdzie i kiedy się urodziła, nie wiadomo. Różne źródła podają, że na świat przyszła w 1904 roku – inne, że w 1911 roku… Charakteryzowała się wyjątkową urodą i uznanym współcześnie za kanon kobiecego piękna – ciałem.

Jadwiga Smosarska - "Po prostu Jadzia, ale jak to brzmi".

Jadwiga Smosarska, nazywana przez wszystkich zdrobniale Jadzią, urodziła się 23 września 1898 roku w Warszawie przy ulicy Mazowieckiej. Jej debiut sceniczny pod pseudonimem Sarska miał miejsce w Teatrze Letnim 16 sierpnia 1918 roku i okazał się sporym sukcesem. Chwilę później podjęła studia w Warszawskiej Szkole Dramatycznej, którą ukończyła w 1920 roku. Do wybuchu II wojny światowej występowała na deskach kilku teatrów: Rozmaitości, Polskiego, Małego, Letniego, Nowego oraz Wielkiego.

26 lutego 1935 roku została żoną inżyniera dróg i mostów, Zygmunta Protassewicza. Wspólnie zamieszkali w okazałej czternastopokojowej willi przy ulicy Naruszewicza 15 na warszawskim Wierzbnie.